Miejsce oznaczone symbolem Z należy obsadzić częstościomierzem, bo w tabeli pomiarowej przewidziano zapis wartości f w jednostkach Hz. Badanie filtru polega zwykle na podawaniu z generatora akustycznego sygnału sinusoidalnego o zmienianej częstotliwości i obserwowaniu, jak zmienia się napięcie wyjściowe U₂. Innymi słowy, zdejmujemy charakterystykę częstotliwościową filtru: dla kolejnych częstotliwości mierzymy U₂ i potem można ocenić, czy filtr jest dolnoprzepustowy, górnoprzepustowy, pasmowy albo zaporowy. Częstościomierz podłącza się równolegle do badanego sygnału, tak aby odczytać częstotliwość bez istotnego obciążania układu. Z mojego doświadczenia warto zawsze patrzeć na jednostki w tabeli: Hz prawie od razu wskazuje na pomiar częstotliwości, a V na pomiar napięcia. Dobrą praktyką jest też utrzymywanie stałej amplitudy U₁ z generatora, bo inaczej wynik U₂ może mylić rzeczywistą charakterystykę filtru. W pomiarach laboratoryjnych często potem liczy się tłumienie, np. $A=20\log_{10}(U_2/U_1)$, i wyznacza częstotliwość graniczną dla spadku około -3 dB. To jest typowa metoda badania filtrów w elektronice i telekomunikacji.
W tym układzie kluczowe jest nie samo miejsce wpięcia przyrządu, ale wielkość fizyczna wpisana w tabeli pomiarowej. Kolumna f [Hz] mówi jasno, że trzeba znać częstotliwość sygnału podawanego na badany filtr, a nie rezystancję, moc czy prąd. Omomierz nie pasuje do takiego pomiaru, ponieważ służy do pomiaru rezystancji elementów lub fragmentów obwodu, zwykle przy wyłączonym zasilaniu. Ma własne źródło pomiarowe i podłączenie go do pracującego układu z generatorem akustycznym mogłoby dać bezsensowny wynik, a czasem nawet uszkodzić miernik. Watomierz mierzy moc czynną, co ma sens na przykład w obwodach energetycznych albo przy badaniu poboru mocy odbiornika, ale nie odpowiada na pytanie, jaka jest częstotliwość sygnału przechodzącego przez filtr. Amperomierz też nie jest właściwy, bo mierzy prąd i powinien być włączany szeregowo z obciążeniem. Na schemacie przyrząd Z jest dołączany do toru sygnałowego w sposób typowy dla pomiaru parametru sygnału, a tabela wymaga f w hercach. Częsty błąd polega na tym, że uczeń patrzy tylko na schemat i wybiera miernik kojarzony ogólnie z elektryką, zamiast połączyć schemat z nagłówkami tabeli. Przy badaniu filtrów interesuje nas zależność napięcia wyjściowego U₂ od częstotliwości, więc potrzebny jest częstościomierz oraz osobny pomiar napięcia, najlepiej miernikiem o odpowiednim paśmie albo oscyloskopem. Tak robi się to poprawnie i zgodnie z praktyką pomiarową.