Zmiana napięcia stałego między żyłami a i b z około 46 V do około 6 V w punkcie NTP oznacza, że abonent podniósł mikrotelefon, czyli aparat przeszedł ze stanu spoczynku do stanu zajętości. W klasycznej analogowej linii abonenckiej PSTN centrala zasila pętlę abonencką napięciem stałym, typowo w okolicy 48 V, gdy słuchawka jest odłożona. Obwód jest wtedy praktycznie otwarty, więc prąd pętli jest znikomy. Po podniesieniu mikrotelefonu aparat zamyka pętlę przez swoje układy wejściowe, zaczyna płynąć prąd liniowy, a napięcie mierzone na zaciskach linii spada do kilku woltów, np. właśnie około 6 V. To jest bardzo praktyczna informacja diagnostyczna: monter lub technik może multimetrem sprawdzić, czy aparat rzeczywiście zgłasza zajęcie linii. W dobrych praktykach pomiarowych napięcie na parze abonenckiej mierzy się ostrożnie, na odpowiednim zakresie DC, najlepiej w NTP lub na łączówce, żeby nie uszkodzić aparatu ani miernika. Moim zdaniem to jedno z tych prostych zjawisk, które warto dobrze rozumieć, bo potem pomaga przy szukaniu usterek typu przerwa w pętli, zwarcie żył, źle podłączony aparat albo uszkodzony port centrali. Samo wybieranie numeru dzieje się dopiero po podniesieniu słuchawki, a nie jest przyczyną podstawowego spadku z 46 V do 6 V.
W tej sytuacji łatwo pomylić zmianę napięcia z innymi etapami obsługi połączenia, ale kluczowe jest rozróżnienie stanu spoczynku linii od stanu zajętości. Gdy abonent kończy rozmowę i odkłada mikrotelefon, pętla abonencka zostaje rozłączona. Wtedy prąd liniowy przestaje płynąć, a napięcie między żyłami a i b powinno wrócić do wartości zbliżonej do napięcia zasilania centrali, czyli około 46-48 V DC. Spadek do kilku woltów nie świadczy więc o zakończeniu rozmowy, tylko odwrotnie: o zamknięciu obwodu przez aparat. Wybieranie numeru też nie jest właściwym wyjaśnieniem takiej zmiany. Wybieranie impulsowe powoduje cykliczne przerywanie pętli, a wybieranie tonowe DTMF nakłada sygnały akustyczne na już zajętą linię, ale oba te zjawiska pojawiają się dopiero po podniesieniu słuchawki. Sam fakt, że napięcie spadło z około 46 V do około 6 V, mówi głównie: aparat pobrał linię, płynie prąd pętli. Zakończenie wybierania numeru również nie daje tak jednoznacznego objawu napięciowego na parze abonenckiej. Po wybraniu numeru linia nadal pozostaje w stanie zajętości, więc napięcie może pozostawać niskie, ale nie jest to moment przejścia z napięcia spoczynkowego do roboczego. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś traktuje wszystkie zdarzenia w rozmowie telefonicznej jako podobne elektrycznie. A w praktyce pomiarowej najpierw patrzymy na stan pętli: otwarta pętla to wysokie napięcie DC, zamknięta pętla to spadek napięcia i przepływ prądu. Z mojego doświadczenia właśnie to rozróżnienie bardzo pomaga przy diagnostyce w NTP, bo szybko pokazuje, czy problem jest po stronie aparatu, instalacji wewnętrznej, czy samej linii operatora.