Połączenie pokazane na rysunku to spaw mechaniczny, czyli mechaniczne złączenie dwóch włókien światłowodowych bez ich stapiania łukiem elektrycznym. Widać tu typowe elementy takiej spinki: rdzeń z rowkiem V, docisk, metalowy klips spinający oraz klin otwierający. W praktyce końcówki światłowodów są najpierw dokładnie przygotowywane: zdejmuje się powłokę, czyści włókno alkoholem izopropylowym, wykonuje precyzyjne cięcie cleaverem i dopiero wkłada oba włókna do prowadnicy. Rowek V pozycjonuje rdzenie względem siebie, a docisk utrzymuje je stabilnie. Często stosuje się też żel dopasowujący współczynnik załamania, żeby zmniejszyć odbicia Fresnela i tłumienie złącza. Moim zdaniem to bardzo praktyczne rozwiązanie w terenie, szczególnie przy szybkich naprawach albo gdy nie ma spawarki światłowodowej. Dobre praktyki, zgodne z podejściem znanym z ISO/IEC 11801, TIA-568 oraz procedur pomiarowych IEC 61300, wymagają kontroli czystości, promienia gięcia, jakości cięcia i późniejszego pomiaru tłumienia. Spaw mechaniczny zwykle ma większe tłumienie i gorszą stabilność niż spaw termiczny, ale za to jest szybki, tani w wykonaniu i nie wymaga zasilania spawarki. W instalacjach telekomunikacyjnych używa się go raczej jako rozwiązania naprawczego, tymczasowego albo w mniej krytycznych punktach sieci.
W tym pytaniu łatwo pomylić pojęcia, bo słowo „spaw” kojarzy się wielu osobom wyłącznie z klasycznym spawaniem, czyli z trwałym stopieniem materiału. W światłowodach trzeba jednak rozróżnić spaw termiczny, często potocznie nazywany spawem optycznym, od spawu mechanicznego. Na rysunku nie ma elektrody, łuku elektrycznego ani procesu stapiania szkła. Jest za to obudowa z rowkiem V, dociskiem i metalowym klipsem, czyli typowy element centrujący i zaciskający dwa włókna. To właśnie cecha spawu mechanicznego. Końce włókien są dosuwane do siebie i utrzymywane w jednej osi, a poprawne pozycjonowanie decyduje o małym tłumieniu połączenia. Splot elektryczny nie ma tu sensu technicznego, ponieważ światłowód nie przesyła prądu elektrycznego w przewodniku miedzianym, tylko falę świetlną prowadzoną w rdzeniu i płaszczu. Nie skręca się więc żył tak jak w instalacji elektrycznej czy telekomunikacyjnej miedzianej. Podobnie splot magnetyczny nie jest poprawnym pojęciem dla łączenia włókien światłowodowych. Pole magnetyczne nie służy do trwałego ustawiania rdzeni światłowodu w takim elemencie, a sama transmisja optyczna nie opiera się na „magnetycznym spleceniu” przewodów. Typowy błąd myślowy polega na przeniesieniu skojarzeń z kabli miedzianych na światłowody. W praktyce branżowej zawsze patrzy się na mechanizm połączenia: jeżeli włókna są stapiane w spawarce, mówimy o spawie termicznym/fuzyjnym, a jeżeli są osiowane w prowadnicy i dociskane przez element mechaniczny, jest to spaw mechaniczny. I tutaj właśnie widać ten drugi przypadek.