Opaska ze zdjęcia to opaska antystatyczna ESD, czyli element ochrony przed wyładowaniami elektrostatycznymi. Jej zadaniem jest wyrównanie potencjału elektrycznego między człowiekiem a stanowiskiem pracy, najczęściej przez przewód podłączony do punktu uziemienia albo do maty ESD. Dzięki temu ładunek, który normalnie mógłby zgromadzić się na ubraniu, skórze lub obuwiu, nie przeskakuje nagle na płytę główną, moduł pamięci, kartę rozszerzeń czy układ scalony. I to właśnie chroni obwody elektroniczne przed uszkodzeniem. W praktyce takie uszkodzenie nie zawsze widać od razu; element może działać, ale po jakimś czasie zacznie się zawieszać albo całkiem padnie. Z mojego doświadczenia to jedna z tych rzeczy, które łatwo lekceważyć, a potem szuka się usterki pół dnia. Dobre praktyki opisują m.in. normy z rodziny IEC 61340, szczególnie IEC 61340-5-1 dotycząca ochrony urządzeń elektronicznych przed ESD. Typowo w przewodzie opaski znajduje się rezystor, często około 1 MΩ, żeby rozładowanie było kontrolowane i bezpieczne. Opaskę zakłada się ciasno na skórę, nie na rękaw, i podpina do sprawdzonego punktu EPA/ESD, a nie przypadkowego metalowego elementu obudowy.
Ta opaska nie służy do przytrzymywania narzędzi, zabezpieczania pracownika przed porażeniem ani do ochrony osoby na drabinie. Łatwo się pomylić, bo na zdjęciu widać przewód, zacisk i coś zakładanego na rękę, więc ktoś może skojarzyć to z uziemieniem ochronnym człowieka albo z linką zabezpieczającą. W elektronice chodzi jednak o coś innego: o kontrolowane odprowadzanie ładunków elektrostatycznych, czyli ESD. Człowiek może naładować się elektrostatycznie zwykłym chodzeniem po wykładzinie, zdejmowaniem bluzy albo przesuwaniem krzesła. Napięcie takiego ładunku potrafi mieć kilka tysięcy woltów, choć prąd jest bardzo mały i człowiek często nic nie poczuje. Dla układu CMOS, pamięci RAM, procesora albo modułu komunikacyjnego taki impuls może być już niszczący. Dlatego opaska chroni przede wszystkim serwisowany sprzęt, a nie użytkownika. Ochrona przeciwporażeniowa w instalacjach elektrycznych to zupełnie inny temat: przewód PE, wyłączniki różnicowoprądowe, izolacja, separacja, bezpieczniki i odpowiednie procedury BHP. Opaska ESD nie może być traktowana jak środek ochrony przed napięciem sieciowym 230 V, bo to byłoby naprawdę niebezpieczne myślenie. Również praca na drabinie wymaga szelek, stabilnego podparcia, odpowiedniego ustawienia drabiny i zasad pracy na wysokości, a nie cienkiego przewodu antystatycznego. W serwisie komputerowym lub telekomunikacyjnym poprawne stanowisko ESD obejmuje opaskę, matę, punkt uziemienia, czasem jonizator i regularną kontrolę ciągłości połączeń, zgodnie z praktyką opisaną w IEC 61340-5-1. Moim zdaniem najważniejsze jest zapamiętać: opaska antystatyczna wyrównuje potencjały, nie ratuje przed porażeniem i nie zastępuje zabezpieczeń mechanicznych.