Na rysunku przyrząd pomiarowy jest dołączony do zacisków L₁ i L₂, czyli do wejścia badanego toru abonenckiego. Drugi koniec linii, oznaczony L₁' i L₂', jest zwarty, więc miernik „widzi” całą linię od strony wejścia wraz z warunkami panującymi na jej końcu. Taki układ służy do wyznaczania impedancji wejściowej linii, czyli impedancji zastępczej widzianej z punktu, w którym podłączamy przyrząd. W praktyce jest to ważne przy ocenie dopasowania toru transmisyjnego, szczególnie gdy linia pracuje z sygnałami zmiennymi, a nie tylko z prądem stałym. Impedancja nie jest tym samym co sama rezystancja, bo obejmuje też wpływ pojemności i indukcyjności przewodów. Można to zapisać ogólnie jako $Z_{we}=U/I$, ale dla sygnałów AC wartość ta zależy też od częstotliwości. W telekomunikacji ma to znaczenie np. przy badaniu torów abonenckich, linii xDSL albo dopasowania do urządzeń pomiarowych. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać to tak: jeśli miernik jest podłączony od strony wejścia linii, to mówimy o impedancji wejściowej, a stan drugiego końca linii tylko określa warunki pomiaru. Dobra praktyka branżowa wymaga, żeby przed takim pomiarem wiedzieć, czy drugi koniec jest zwarty, otwarty czy zakończony impedancją znamionową, bo wynik będzie wtedy zupełnie inny.
W tym układzie łatwo pomylić kilka pojęć, bo na schemacie widać przyrząd z symbolem Ω oraz zwarte końce przewodów po drugiej stronie toru. Sama obecność symbolu oma nie oznacza jeszcze, że chodzi wyłącznie o pomiar rezystancji stałoprądowej. W telekomunikacji linia abonencka jest traktowana jako tor transmisyjny, który ma rezystancję żył, ale także pojemność międzyżyłową, indukcyjność przewodów i upływność izolacji. Dlatego dla sygnałów zmiennych mówimy o impedancji, a nie tylko o rezystancji. Rezystancję izolacji żył mierzy się zupełnie inaczej: zwykle megaomomierzem, często napięciem probierczym, między żyłą a żyłą, żyłą a ekranem albo żyłą a ziemią. Wtedy nie zwiera się normalnie końca toru w taki sposób, bo celem jest wykrycie upływności izolacji, wilgoci lub uszkodzenia powłoki kabla. Rezystancja pętli abonenckiej faktycznie bywa mierzona przy zwarciu końca linii, więc to jest najbardziej podchwytliwe skojarzenie. Jednak w pytaniu chodzi o układ do pomiaru impedancji wejściowej linii, czyli wielkości widzianej od strony zacisków wejściowych L₁ i L₂. Typowy błąd polega na tym, że ktoś patrzy tylko na zwarcie na końcu i od razu myśli: „pętla abonencka”. A trzeba jeszcze zauważyć, gdzie jest podłączony przyrząd i jaki parametr toru jest rozpatrywany. Impedancja wyjściowa linii też nie pasuje, ponieważ wtedy pomiar wykonywałoby się od strony zacisków L₁' i L₂', czyli na wyjściu toru, przy odpowiednich warunkach po stronie wejściowej. Moim zdaniem w takich zadaniach najważniejsze jest czytanie oznaczeń wejście/wyjście, bo one praktycznie prowadzą do odpowiedzi.