Prawidłowa odpowiedź to PIR, czyli Passive Infrared. Taka czujka ruchu nie wysyła żadnego własnego promieniowania, tylko pasywnie „patrzy” na zmianę rozkładu promieniowania podczerwonego w swoim polu widzenia. W praktyce oznacza to, że reaguje na różnice temperatur między tłem (np. ściana, podłoga) a obiektem poruszającym się, najczęściej człowiekiem. W środku znajduje się element piroelektryczny oraz soczewka Fresnela, która dzieli obszar obserwacji na sektory. Kiedy obiekt o innej temperaturze niż otoczenie przechodzi przez kolejne sektory, elektronika interpretuje to jako ruch i generuje sygnał alarmowy. W systemach SSWiN (System Sygnalizacji Włamania i Napadu) to jest standardowa, podstawowa czujka do ochrony pomieszczeń. W projektach zgodnych z dobrą praktyką, a często też z wytycznymi norm PN-EN 50131, dobiera się czujki PIR pod kątem zasięgu, kąta widzenia, odporności na zwierzęta domowe, klasy środowiskowej i sposobu montażu (wysokość, odległość od źródeł ciepła, okien, nawiewów). Moim zdaniem ważne jest też pamiętanie, że PIR reaguje na ruch z odpowiednią składową poprzeczną – jeśli ktoś idzie „na wprost” czujki, jej skuteczność może spaść. W praktyce instalator ustawia czujkę tak, żeby intruz przechodził w poprzek jej wiązek. Warto też odróżniać czyste PIR-y od czujek dualnych (PIR + mikrofalowa), które stosuje się w trudniejszych warunkach środowiskowych, ale sam skrót PIR zawsze odnosi się do detekcji zmian pola temperatury w zakresie podczerwieni.
W tym pytaniu kluczowe jest zrozumienie, jakie elementy rzeczywiście reagują na zmiany pola temperatury w kontekście systemów alarmowych. Akronim PIR (Passive Infrared) opisuje czujkę, która wykorzystuje zjawisko piroelektryczne do wykrywania zmian promieniowania podczerwonego, a więc pośrednio zmian temperatury obiektów w polu widzenia. Pozostałe oznaczenia z odpowiedzi są związane z zupełnie innymi zagadnieniami i tu często pojawia się typowy błąd: kojarzenie „czegoś z temperaturą” z dowolnym elementem termicznym, bez rozróżnienia jego przeznaczenia. NTC to termistor o ujemnym współczynniku temperaturowym (Negative Temperature Coefficient). Jak najbardziej reaguje na temperaturę, ale w sposób statyczny: jego rezystancja zmienia się wraz z temperaturą całego elementu, a nie z dynamicznymi zmianami pola promieniowania podczerwonego w otoczeniu. Używa się go do pomiaru temperatury, kompensacji temperaturowej, czasem do miękkiego startu zasilaczy, a nie do typowej detekcji ruchu w systemach SSWiN. W czujkach alarmowych zdarza się, że elementy NTC są gdzieś w elektronice pomocniczo, ale nie są właściwym sensorem ruchu. Skrót AFL w praktyce telekomunikacyjnej bywa kojarzony np. z liniami światłowodowymi, firmami produkcyjnymi czy specyficznymi rozwiązaniami, ale nie jest standardowym oznaczeniem czujki ruchu opartej na detekcji promieniowania podczerwonego. Wiele osób, z mojego doświadczenia, szuka tu jakiegoś „mądrze brzmiącego” skrótu i strzela w ciemno, zamiast odwołać się do faktycznych nazw stosowanych w katalogach producentów systemów alarmowych. Z kolei THT to technologia montażu przewlekanego (Through-Hole Technology), używana przy montażu elementów elektronicznych na płytkach drukowanych. Nie ma ona bezpośredniego związku z zasadą działania czujnika ruchu. To, że w czujce PIR mogą występować elementy montowane w technologii THT, nie znaczy, że jest to nazwa typu czujnika. To klasyczny przykład mylenia oznaczeń technologii montażu z oznaczeniami funkcjonalnymi urządzeń. Podsumowując, typowy błąd myślowy w tym zadaniu polega na kojarzeniu ogólnego związku z temperaturą lub elektroniką z właściwym typem czujnika. W systemach alarmowych nazewnictwo jest dość ustandaryzowane: PIR dla pasywnej podczerwieni, MW dla czujek mikrofalowych, dual dla połączenia obu. Warto sięgać do katalogów Satel, DSC, Bosch czy innych producentów i wyrabiać sobie nawyk rozpoznawania tych akronimów, bo potem bardzo ułatwia to dobór, projektowanie i serwisowanie instalacji alarmowych.