W tabeli pokazano moduły transportowe oznaczone jako STM-1, STM-4, STM-8 oraz liczbę kanałów telefonicznych, które można w nich przenosić. Skrót STM pochodzi od Synchronous Transport Module i jest podstawowym elementem technologii SDH (Synchronous Digital Hierarchy). To właśnie SDH wykorzystuje synchroniczne zwielokrotnienie hierarchii cyfrowej – wszystkie strumienie są taktowane wspólną, bardzo dokładną częstotliwością odniesienia, dzięki czemu ramki STM są idealnie zsynchronizowane w całej sieci. Moim zdaniem to jedna z kluczowych cech, która odróżnia SDH od starszego PDH. W praktyce w sieciach operatorskich SDH buduje się pierścienie światłowodowe, np. miejskie lub międzymiastowe, gdzie po jednym włóknie leci sygnał STM-1, STM-4, STM-16 itd. Taki sygnał może przenosić wiele strumieni E1 (2,048 Mb/s), a w konsekwencji tysiące kanałów telefonicznych PCM 64 kb/s – dokładnie to widać w tabeli: 2016 kanałów dla STM-1, 8064 dla STM-4. Jest to zgodne z normami ITU-T, głównie serii G.707, które opisują strukturę ramek SDH i sposób mapowania sygnałów niższego rzędu. W dobrych praktykach projektowania sieci telekomunikacyjnych SDH stosuje się tam, gdzie potrzeba bardzo stabilnej synchronizacji, łatwego dołączania/wyłączania kanałów (funkcje add/drop w multiplekserach ADM) oraz wysokiej niezawodności – np. automatyczne przełączenie ścieżki przy uszkodzeniu włókna (protekcja 1+1, MSP, SNCP). Dla technika telekomunikacji ważne jest skojarzenie: jak widzisz STM-1, STM-4, STM-16 – myśl od razu SDH i synchroniczna hierarchia cyfrowa, a nie PDH czy ATM.
W tym zadaniu kluczowe są dwa słowa: „zwielokrotnienie synchroniczne” oraz oznaczenia modułów STM-1, STM-4, STM-8. Jeśli pojawia się myśl, że może chodzić o PDH, to wynika to zwykle z kojarzenia hierarchii cyfrowej z klasycznymi strumieniami E1, E2, E3. PDH (Plesiochronous Digital Hierarchy) faktycznie też jest hierarchią cyfrową, ale plesjochroniczną, czyli tylko „prawie synchroniczną”. Każdy strumień ma własne źródło zegara, a sygnały są wyrównywane bitami stuffingowymi. W PDH nie ma modułów STM, tylko np. 2 Mb/s, 8 Mb/s, 34 Mb/s, 140 Mb/s. Dlatego powiązanie STM z PDH jest czysto intuicyjne, ale technicznie błędne. Czasem ktoś wybiera ATM, bo pamięta, że ATM był używany w sieciach szkieletowych operatorów i współpracował ze światłowodami oraz SDH. Jednak ATM (Asynchronous Transfer Mode) to technologia komutacji komórek 53-bajtowych, działająca na poziomie wyższym – ATM bardzo często jest przenoszony właśnie w ramach SDH jako ładunek (payload), ale sam nie definiuje synchronicznej hierarchii cyfrowej ani modułów STM. To raczej klient sieci SDH, a nie jej zamiennik. Z kolei ISDN bywa mylony z SDH, bo oba są cyfrowe i związane z telefonią. ISDN (Integrated Services Digital Network) opisuje cyfrowy dostęp abonencki – interfejsy BRA (2B+D), PRA (30B+D), styki S/T/U, terminale NT. Mówimy tu o końcówce sieci, o 2B+D czy 30B+D, a nie o przenoszeniu tysięcy kanałów w szkieletowej sieci transportowej. ISDN może być przenoszony w strumieniach E1, a te z kolei w SDH, ale sam ISDN nie jest ani hierarchią cyfrową, ani technologią synchronicznego zwielokrotnienia. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro coś jest „cyfrowe” i występuje w telekomunikacji, to można to wrzucić do jednego worka. W rzeczywistości mamy różne warstwy: PDH i SDH to technologie transportowe, SDH – synchroniczna hierarchia z modułami STM, PDH – starsza, plesjochroniczna. ATM to tryb przesyłania danych w postaci komórek, a ISDN to cyfrowy dostęp abonencki. W tabeli wyraźnie widać STM, więc jedyną poprawną siecią, w której to jest używane jako podstawowa hierarchia, jest SDH.