Zakres 17 mA÷70 mA jest poprawny, bo wynika z typowych parametrów pętli abonenckiej i pracy klasycznego analogowego aparatu telefonicznego w stanie podniesionej słuchawki. W normalnej, zamkniętej pętli (aparat off-hook) prąd pętli powinien się mieścić mniej więcej w przedziale od ok. 20 mA do ok. 60 mA, w zależności od długości i rezystancji linii oraz napięcia zasilania centrali (zwykle około 48 V DC). Zakres 17–70 mA obejmuje ten praktyczny, roboczy obszar z pewnym bezpiecznym marginesem, zarówno od dołu, jak i od góry, dlatego uznaje się go za prawidłowy przy ocenie poprawności działania analogowego aparatu i pętli abonenckiej. W praktyce serwisowej robi się tak: podpina się amperomierz szeregowo w pętlę telefoniczną, podnosi słuchawkę i sprawdza, czy prąd nie jest ani zbyt mały (co mogłoby oznaczać zbyt dużą rezystancję linii, uszkodzenie przewodu, słaby styk, problem z zasilaniem centrali), ani zbyt duży (co grozi przegrzewaniem elementów, szybszym zużyciem aparatu, a czasem wskazuje na zwarcie lub zbyt małą rezystancję). Moim zdaniem warto zapamiętać, że przy około 20–40 mA większość aparatów analogowych pracuje optymalnie: jest poprawne zasilanie mikrofonu węglowego/elektretowego, stabilne układy dzwonienia, wybierania tonowego i impulsowego. Standardy telekomunikacyjne i zalecenia producentów central i aparatów zwykle podają zakresy typu 15–80 mA jako dopuszczalne, ale w praktyce eksploatacyjnej serwisant trzyma się mniej więcej właśnie takiego przedziału jak w pytaniu, czyli ok. 17–70 mA, bo to rozsądny kompromis między teorią a rzeczywistymi warunkami na liniach o różnej długości i przekroju przewodów.
W pomiarach prądu pętli abonenckiej bardzo łatwo pomylić się, jeśli ktoś nie ma w głowie typowych wartości i nie rozumie, skąd one się biorą. Analogowy aparat telefoniczny w stanie zamkniętej pętli (słuchawka podniesiona) jest zasilany prądem stałym z centrali, zwykle z napięcia około 48 V DC. Ten prąd musi mieć określoną wartość: na tyle dużą, żeby aparat działał poprawnie, ale nie za dużą, żeby nie przeciążać linii i elektroniki. Odpowiedzi, które zaczynają się od 4 mA, sugerują bardzo mały prąd roboczy, bardziej kojarzący się z sygnałami sterującymi, a nie z klasyczną pętlą telefoniczną. Przy 4 mA wiele aparatów w ogóle nie wystartuje poprawnie, mikrofon będzie źle zasilony, mogą pojawiać się problemy z wybieraniem tonowym DTMF, a centrala może nawet nie rozpoznać pewnie stanu podniesionej słuchawki. To jest typowy błąd: ktoś patrzy na dolną granicę jak na zwykły sygnał logiczny, a nie na obwód zasilania urządzenia końcowego. Z kolei zakresy sięgające 100 mA czy nawet 200 mA są zdecydowanie za wysokie jak na normalną pętlę abonencką. Takie wartości prądu oznaczałyby bardzo małą rezystancję pętli, możliwe zwarcie lub kompletnie niestandardowe warunki. Przy prądach rzędu 100–200 mA elementy aparatu i linia byłyby nadmiernie obciążone, podnosi się ryzyko przegrzania, awarii, a centrala zwykle ma zabezpieczenia, które ograniczają prąd do znacznie niższych wartości. Typowym błędem jest mylenie parametrów prądu pętli z parametrami obwodów zasilania w innych systemach niskonapięciowych, gdzie takie wartości mogą być akceptowalne. W telekomunikacji przewodowej obowiązuje jednak inna skala. Zdrowa pętla abonencka dla aparatu analogowego pracuje w okolicach 20–60 mA, a wszystkie skrajne zakresy, czy to za niskie, czy za wysokie, są sygnałem, że coś w instalacji, długości kabla, połączeniach lub w samej centrali jest nie tak. Dlatego odpowiedzi z bardzo małym dolnym progiem lub z przesadnie dużym górnym zakresem nie odzwierciedlają rzeczywistych warunków eksploatacyjnych i nie są zgodne z dobrą praktyką serwisową.