Element pokazany na zdjęciu to dławnica kablowa, czyli osprzęt używany do bezpiecznego przeprowadzenia kabla przez ściankę obudowy, puszki, szafy teletechnicznej albo panelu urządzenia. Jej zadaniem nie jest tylko zrobienie otworu na przewód. Dławnica uszczelnia przejście, stabilizuje kabel mechanicznie i chroni go przed wyrwaniem, zgięciem przy ostrej krawędzi oraz przed dostaniem się kurzu czy wilgoci do środka obudowy. W praktyce spotyka się ją np. w mufach, skrzynkach abonenckich, szafkach z urządzeniami światłowodowymi, zasilaczach, panelach automatyki i obudowach urządzeń sieciowych na zewnątrz budynku. Dobiera się ją do średnicy kabla, gwintu, materiału obudowy i wymaganego stopnia ochrony IP, zgodnie z dobrą praktyką oraz normami typu PN-EN 62444 i IEC 60529. Moim zdaniem to taki drobny element, który często jest lekceważony, a potem właśnie przez niego woda albo naprężenia mechaniczne robią awarię instalacji. Dobrze zamontowana dławnica powinna być dokręcona z wyczuciem, mieć właściwą uszczelkę i nie może ściskać kabla tak mocno, żeby uszkodzić jego powłokę.
Na zdjęciu nie widać elementu przeznaczonego do samego wtyku ani typowego złącza telekomunikacyjnego, tylko osprzęt przepustowy montowany w ścianie obudowy. Łatwo się pomylić, bo z zewnątrz dławnica ma nakrętkę i gwint, więc ktoś może skojarzyć ją z nakrętką głowicy. Jednak nakrętka jest tylko częścią konstrukcji dławnicy, a nie nazwą całego elementu. W technice instalacyjnej liczy się funkcja: przeprowadzenie kabla przez obudowę, uszczelnienie oraz odciążenie mechaniczne przewodu. Osłona wtyku pełni zupełnie inną rolę. Chroni zakończenie przewodu, np. przed zagięciem przy wtyku RJ lub przed uszkodzeniem mechanicznym samej końcówki, ale nie montuje się jej w otworze obudowy jako przepustu. Gniazdo modularne również jest czymś innym, bo służy do podłączenia wtyku modularnego, na przykład RJ45 albo RJ11, i ma styki elektryczne. Dławnica kablowa styków nie posiada, nie realizuje połączenia sygnałowego i nie jest punktem krosowym. Typowy błąd myślowy polega na patrzeniu tylko na kształt elementu, a nie na jego zastosowanie w instalacji. W praktyce monter powinien rozróżniać złącza, przepusty, osłony i elementy mocujące, bo od tego zależy szczelność obudowy, zachowanie klasy IP, bezpieczeństwo przewodów oraz późniejsza niezawodność sieci. Z mojego doświadczenia takie detale montażowe są małe, ale mają duży wpływ na jakość całej roboty.