Zgodnie z normą PN-EN 50173 (oraz powiązaną ISO/IEC 11801) maksymalna długość odcinka okablowania poziomego, czyli od punktu rozdzielczego (np. patch panel w szafie RACK) do gniazda abonenckiego, wynosi 90 m dla tzw. okablowania stałego plus do 10 m na przewody przyłączeniowe (patchcordy). W praktyce w testach i w skrócie często mówi się właśnie o 100 m jako o całkowitej dopuszczalnej długości toru miedzianego w sieci strukturalnej. Dlatego odpowiedź 100 m jest jak najbardziej zgodna z normą. Ta wartość nie jest przypadkowa – jest powiązana z tłumieniem przewodów miedzianych, opóźnieniami propagacji sygnału oraz wymaganiami protokołów Ethernet (np. 100BASE-TX, 1000BASE-T). Przy dłuższych odcinkach rosłoby tłumienie, przesłuchy oraz zniekształcenia, co mogłoby powodować błędy transmisji, spadek prędkości albo całkowity brak linku. W praktyce instalacyjnej planuje się trasy kablowe tak, żeby odcinek od panelu krosowego do gniazda nie przekraczał tych 90 m, zostawiając kilka metrów zapasu na prowadzenie kabla po korytach, drabinkach i w szafie. Moim zdaniem warto też pamiętać, że te 100 m dotyczy skrętki miedzianej w typowej sieci LAN, a nie np. światłowodu, gdzie zasięgi są zupełnie inne. W dokumentacji projektowej dobrze jest zawsze wpisywać długości rzeczywiste i pilnować, żeby przy ewentualnych przeróbkach nie „przeciągnąć” tego limitu, bo potem przy pomiarach certyfikujących może wyjść niespodzianka.
W okablowaniu strukturalnym długości kabli nie ustala się „na oko”, tylko są one ściśle określone przez normy, między innymi PN-EN 50173 oraz ISO/IEC 11801. Te dokumenty definiują tzw. okablowanie poziome, czyli odcinek od punktu rozdzielczego w szafie krosowej do gniazda abonenckiego. Dla skrętki miedzianej przyjmuje się, że tor transmisyjny ma mieć w sumie do 100 m, z czego 90 m to kabel stały w ścianach, korytach czy peszlach, a pozostałe do 10 m przypada na patchcordy po obu stronach. Odpowiedzi typu 20 m czy 50 m biorą się często z intuicyjnego myślenia, że „im krócej tym lepiej”, co oczywiście jest prawdą z punktu widzenia parametrów, ale nie jest to limit normowy. Tak krótkie wartości byłyby kompletnie niepraktyczne w realnych budynkach biurowych czy halach produkcyjnych, gdzie odległość od szafy RACK do najdalszego stanowiska pracy spokojnie przekracza kilkadziesiąt metrów. Z kolei 70 m bywa mylone z różnymi wewnętrznymi wytycznymi firm lub z dawnymi zaleceniami dla starszych technologii, ale obecne standardy sieci LAN, takie jak 100BASE-TX czy 1000BASE-T, są projektowane właśnie pod 100-metrowe odcinki. Istotne jest też rozróżnienie między długością samego kabla a długością całego kanału transmisyjnego, bo normy precyzyjnie opisują, ile metrów może mieć część stała, a ile krosowanie i przewody przyłączeniowe. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy tylko fragment informacji (np. „90 m”) i nie uwzględnia patchcordów, albo odwrotnie – zakłada zupełnie dowolną długość, ignorując wymagania dotyczące tłumienia i parametrów transmisyjnych. W efekcie wybierane są liczby, które nie mają oparcia w żadnym standardzie, tylko w luźnych skojarzeniach. Tymczasem w projektowaniu sieci teleinformatycznych trzeba trzymać się konkretnych wartości normowych, bo od nich zależy poprawne działanie całego systemu i możliwość późniejszego certyfikowania instalacji specjalistycznymi miernikami.