Prawidłowa jest wartość 1 800 Ω, bo właśnie taki maksymalny opór pętli abonenckiej dla prądu stałego (łącznie z aparatem/urządzeniem końcowym) określają typowe Wymagania Techniczne Operatora dla analogowego dostępu do sieci PSTN. Chodzi o całą pętlę: para miedziana od centrali do gniazdka plus rezystancja samego telefonu lub modemu analogowego. Jeśli rezystancja DC pętli byłaby większa, prąd płynący w obwodzie przy standardowym napięciu zasilania z centrali (około 48 V DC w stanie spoczynku) mógłby spaść poniżej wartości potrzebnej do poprawnej pracy toru rozmównego i sygnalizacji. W praktyce oznacza to, że przy projektowaniu i pomiarach linii miedzianych technik musi pilnować długości i przekroju kabla oraz jakości połączeń, tak aby suma rezystancji żył i aparatu nie przekroczyła tych 1,8 kΩ. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych liczb do zapamiętania przy klasycznej telefonii analogowej, bo od niej zależy, czy abonent będzie miał stabilny sygnał, prawidłowe dzwonienie i czy nie będzie problemów z wybieraniem tonowym lub impulsowym. W dokumentach typu WTO czy WT operatorzy jasno podają maksymalną rezystancję pętli oraz minimalny prąd obciążenia, i wszystkie dobre praktyki instalacyjne (porządne zaciski, brak zgniecionych żył, unikanie niepotrzebnych łączeń) mają właśnie na celu utrzymanie parametrów linii w tym limicie. W serwisie często sprawdza się to zwykłym miernikiem rezystancji na odłączonej pętli, a przy większych centralach wykorzystuje się dedykowane mierniki linii abonenckich, które od razu pokazują, czy rezystancja i długość są w normie.
W przypadku pętli abonenckiej w klasycznej sieci PSTN kluczowe są dwa parametry: napięcie zasilania z centrali oraz maksymalna rezystancja całej pętli, która zapewnia jeszcze wystarczający prąd dla poprawnej pracy aparatu. Wymagania Techniczne Operatora dla analogowego dostępu jasno określają, że suma rezystancji przewodów miedzianych i urządzenia końcowego nie może przekroczyć 1 800 Ω. Niższe liczby, takie jak 1 200 Ω czy 1 500 Ω, mogą wydawać się „bezpieczniejsze”, bo im mniejsza rezystancja, tym większy prąd, ale to jest inny punkt widzenia. Te wartości nie wynikają z obowiązujących standardów WTO, tylko raczej z intuicji, że krótsza linia to lepsza linia. Operator jednak ustala maksymalny dopuszczalny opór tak, żeby móc świadczyć usługę na możliwie długich liniach, a jednocześnie zapewnić minimalny prąd rozmówny i poprawne działanie dzwonka, detekcji podniesienia słuchawki czy wybierania tonowego. W praktyce w wielu sieciach projektuje się linie właśnie pod granicę około 1,8 kΩ, i dopóki pomiary mieszczą się w tym limicie, linia jest traktowana jako zgodna z wymaganiami, nawet jeśli do 1 200 Ω jest jeszcze spory zapas. Z drugiej strony wybór wartości 2 400 Ω to typowy błąd myślowy polegający na założeniu, że „im więcej tym lepiej”, albo że skoro na bardzo długich liniach coś tam jeszcze działa, to musi być dopuszczalne. Niestety przy tak dużej rezystancji prąd pętli spada za bardzo, pojawiają się problemy z zasilaniem układów w aparacie, mogą wystąpić trudności z rozpoznaniem stanu zajętości, a sygnał dzwonienia może być zbyt słaby. Z mojego doświadczenia wiele osób miesza też wymagania dla różnych technologii, np. dla linii cyfrowych, gdzie dopuszczalne długości i rezystancje wyglądają inaczej. W analogowej PSTN trzeba trzymać się tego, co operator wpisuje do WTO, a tam granica 1 800 Ω nie jest przypadkowa, tylko wynika z obliczeń prądowo-napięciowych i wieloletniej praktyki eksploatacyjnej sieci.