Na rysunku przedstawiono schemat

A. stycznika.
B. wyłącznika instalacyjnego.
C. wyłącznika głównego.
D. wyłącznika różnicowoprądowego.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2020 (arkusz EE.13-SG-20.06).
To jest klasyczny schemat wyłącznika różnicowoprądowego, co można rozpoznać po obecności przekładnika prądowego obejmującego wszystkie przewody fazowe i neutralny oraz specjalnego przycisku TEST z rezystorem, umożliwiającego sprawdzenie działania urządzenia. Wyłącznik różnicowoprądowy jest stosowany praktycznie w każdej instalacji elektrycznej – to jedno z podstawowych zabezpieczeń przeciwporażeniowych. Jego zadaniem jest szybkie wykrycie prądu upływu, czyli sytuacji, gdy prąd wracający przewodem neutralnym jest mniejszy niż ten płynący przez fazy – na przykład podczas porażenia prądem lub zwarcia doziemnego. Wtedy mechanizm natychmiast odłącza zasilanie. Moim zdaniem warto pamiętać, że obecność takiego zabezpieczenia jest obecnie wymagana przez normy PN-EN 61008 i PN-EN 61009 oraz obowiązujące przepisy budowlane. Z praktyki – każdy dom i zakład pracy powinien mieć takie zabezpieczenie, bo to podstawa nowoczesnego bezpieczeństwa. Dodatkowo na schemacie widać charakterystyczne oznaczenie testu, który jest niezbędny do okresowego sprawdzania sprawności wyłącznika – nie lekceważ tego, bo praktyka pokazuje, że niesprawny wyłącznik nie spełni swojej roli w krytycznej chwili. Właśnie przez takie drobiazgi ten element jest nie do pomylenia z innymi zabezpieczeniami instalacji.
Na przedstawionym schemacie łatwo się pomylić, ponieważ elementy takie jak styczniki, wyłączniki główne czy instalacyjne również są powszechnie stosowane w instalacjach elektrycznych. Jednak warto zwrócić uwagę na kilka kluczowych szczegółów. Stycznik to przede wszystkim urządzenie służące do zdalnego załączania i wyłączania obwodów, zazwyczaj nie posiada toroidu z uzwojeniami na wszystkich przewodach fazowych i neutralnym – tu wyraźnie widać obecność przekładnika prądowego. Wyłącznik główny, jak sama nazwa wskazuje, jest prostszym urządzeniem – to zwykle wyłącznik dwubiegunowy lub czterobiegunowy, którego zadaniem jest szybkie odłączenie całej instalacji, ale bez analizy prądów różnicowych i bez funkcji testu, który tu jest wyraźnie zaznaczony. Wyłącznik instalacyjny, nazywany popularnie ‚esem’, chroni instalację przed skutkami przeciążenia i zwarcia, a nie przed prądem różnicowym. Typowym błędem jest mylenie tych zabezpieczeń, bo wszystkie te urządzenia mają styki i mogą wyglądać podobnie w rozdzielnicy. Ale tylko wyłącznik różnicowoprądowy kontroluje sumę prądów wpływających i wypływających – przy naruszeniu tej równowagi natychmiast odłącza zasilanie. Przycisk testu z rezystorem RT to kolejny element, którego nie posiadają wymienione wcześniej urządzenia. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu uczniów skupia się na liczbie torów lub obecności cewki, a nie zwraca uwagi na obecność przekładnika i testu – a to właśnie o te elementy chodzi w ochronie różnicowoprądowej, zgodnie z normami PN-EN 61008 i PN-EN 61009. Warto rozróżniać te aparaty, bo ich funkcje i zastosowania są zupełnie różne, a źle dobrane zabezpieczenie nie spełni swojej roli ani w domu, ani w przemyśle.