Pomijając trwałościowy współczynnik bezpieczeństwa, parametry lin w urządzeniach dźwigowych są obliczane z warunku wytrzymałości na
Właściwym kryterium doboru parametrów lin w urządzeniach dźwigowych – pomijając trwałościowy współczynnik bezpieczeństwa – jest warunek wytrzymałości na rozciąganie. Wynika to z faktu, że liny wykorzystywane w dźwigach, suwnicach czy windach są głównie poddawane obciążeniu osiowemu, czyli siłom rozciągającym, które bezpośrednio wynikają z ciężaru podnoszonego ładunku. Standardy branżowe, jak na przykład PN-EN 12385, bardzo mocno podkreślają konieczność stosowania lin o odpowiedniej nośności rozciągającej, bo to właśnie utrata tej wytrzymałości jest najczęstszą przyczyną awarii lub nawet wypadków. Oczywiście, w praktyce liny podlegają również innym obciążeniom – czasem pojawiają się siły zginające na krążkach czy minimalne siły skręcające – jednak to rozciąganie jest kluczowe. Nawet jeśli lina jest mocna na zginanie czy skręcanie, ale słaba na rozciąganie, nie spełni wymagań bezpieczeństwa. Przykładowo, w windach osobowych stosuje się specjalne liny stalowe z dużą wytrzymałością na rozciąganie, które muszą przenosić nawet kilka ton. Z mojego doświadczenia wynika, że lekceważenie warunku rozciągania to jeden z poważniejszych błędów w projektowaniu takich systemów. Bezpieczeństwo ludzi dosłownie zależy od tego, czy lina utrzyma zadane obciążenie. Również proste obliczenia wytrzymałościowe, które wykonuje się w szkole – siła podzielona przez pole przekroju – odnoszą się właśnie do rozciągania. To taki absolutny fundament w tej tematyce.
W temacie doboru lin do urządzeń dźwigowych nietrudno się pomylić, jeśli nie rozumie się mechaniki pracy takiej liny. W rzeczywistych zastosowaniach, liny dźwigowe praktycznie nie są projektowane pod kątem wytrzymałości na zginanie, ściskanie ani skręcanie, bo te rodzaje obciążeń albo nie występują w praktyce w istotnym stopniu, albo nie mają kluczowego wpływu na bezpieczeństwo. Zginanie pojawia się przy przechodzeniu liny przez krążki czy bębny, ale nie jest to obciążenie główne – liny są raczej elastyczne, a obciążenia zginające są krótkotrwałe i niewielkie w porównaniu do rozciągania. Podobnie ze ściskaniem – liny w urządzeniach dźwigowych nie pracują na ściskanie, bo nie taki jest mechanizm przenoszenia siły; ściskanie mogłoby prowadzić do wyboczenia, ale przy linach to wręcz marginalne zjawisko. Często myli się też skręcanie z rozciąganiem, bo liny są skręcone z wielu drutów, a nawinięcie na bęben może wywoływać pewne momenty skręcające, lecz nie są to obciążenia decydujące dla bezpieczeństwa całego układu. W praktyce, wszystkie normy i wytyczne skupiają się na wytrzymałości na rozciąganie, bo to właśnie ten parametr decyduje o tym, czy lina wytrzyma ciężar ładunku i nie zerwie się w trakcie pracy. Ignorowanie tej podstawowej zasady wynika często z niezrozumienia, jaka siła rzeczywiście działa na linę i jakie są konsekwencje jej awarii – moim zdaniem to dość częsty błąd u osób początkujących w branży. Bez uwzględnienia rozciągania system nie będzie po prostu bezpieczny, bez względu na to, jak odporna jest lina na inne typy obciążeń.