Barwa młodego wina czerwonego faktycznie wyróżnia się charakterystycznym odcieniem fioletowym. To wynika głównie z obecności antocyjanów, czyli naturalnych barwników występujących w skórkach winogron. W praktyce, podczas degustacji młodych win, bardzo łatwo dostrzec tę fioletową poświatę – szczególnie jeśli spojrzymy na wino pod światło lub ocenimy jego krawędź w kieliszku na białym tle. Świadczy to o młodości trunku, świeżości i obecności dużych ilości nieutlenionych związków fenolowych, które z czasem będą się zmieniać pod wpływem dojrzewania. Co ciekawe, w branży sommelierskiej i technologii winiarskiej, właśnie stopień tego fioletu pozwala bardzo szybko określić wiek wina bez konieczności czytania etykiety. Uważam, że warto zwracać uwagę na takie niuanse, bo to bardzo praktyczna umiejętność – nawet na etapie produkcji czy oceny jakościowej w piwnicy. Warto też wiedzieć, że z biegiem lat ten intensywny fiolet powoli zanika, a pojawiają się odcienie rubinowe, potem ceglane i wreszcie brunatne, co świadczy o postępującym starzeniu się wina. Stosowanie tej wiedzy to podstawa w pracy technologa żywności czy sommeliera. Takie obserwacje bardzo się przydają nie tylko przy ocenie wizualnej, ale również podczas podejmowania decyzji o potencjale dojrzewania danego trunku czy jego dalszym przeznaczeniu.
Wielu osobom wydaje się, że młode czerwone wino powinno mieć raczej głęboki rubinowy, ceglasty albo nawet brunatny odcień, ale to typowy błąd wynikający z mylenia etapów starzenia się wina. Rubinowa barwa rzeczywiście pojawia się dość szybko po zakończeniu fermentacji, jednak najintensywniejszy, najbardziej świeży odcień młodego wina to fiolet. Wynika to z obecności świeżych antocyjanów, które jeszcze nie zaczęły się rozkładać ani przekształcać w inne związki barwne. Jeśli ktoś wskazuje rubinowy – to sugeruje raczej wino kilkuletnie, które już częściowo dojrzało, ale nie jest jeszcze stare. Odcień ceglasty, czasami nazywany też „ceglastym obrzeżem”, pojawia się zdecydowanie później, najczęściej u win mocno dojrzałych lub nawet lekko utlenionych, i jest sygnałem postępującego starzenia. Brunatny zaś oznacza, że mamy do czynienia z winem bardzo starym albo wręcz utlenionym, często już poza swoim optymalnym okresem do spożycia. Moim zdaniem te pomyłki biorą się z przekonania, że każde czerwone wino jest rubinowe, niezależnie od wieku, albo że „dojrzałe” oznacza automatycznie wyższy poziom. Natomiast prawidłowa analiza barwy to podstawa fachowej oceny trunku. W praktyce, podczas degustacji oraz w pracy w winiarni, umiejętność rozróżnienia tych niuansów kolorystycznych jest bardzo cenna – pozwala właściwie ocenić wiek, kondycję i potencjał wina. Dlatego zawsze warto wziąć pod uwagę, że tylko młodziutkie czerwone wina mają wyraźny fioletowy odcień, który z czasem przechodzi w coraz cieplejsze barwy.