Blender kielichowy to sprzęt wręcz obowiązkowy przy przygotowywaniu takich koktajli jak Pina Colada. Cały sens tego urządzenia polega na tym, że pozwala ono bardzo dokładnie zmiksować składniki z lodem, uzyskując gładką, kremową konsystencję. W przypadku Pina Colady chodzi nie tylko o wymieszanie rumu, soku ananasowego i likieru kokosowego, ale też o rozdrobnienie lodu na mikroskopijne kawałeczki i emulgację całego napoju. To właśnie dzięki blenderowi ten drink zyskuje swoją typową, puszystą strukturę, której nie da się uzyskać samym shakerem czy łyżką barmańską. Z mojego doświadczenia, nawet w profesjonalnych barach, rezygnacja z blendera podczas robienia Pina Colady kończy się napojem na wpół rozwarstwionym, ze zbyt dużymi kawałkami lodu i mniej wyrazistym smakiem. W branży miksologicznej przyjęło się, że wszystkie koktajle typu frozen powinny być przygotowywane w blenderze kielichowym – i tutaj Pina Colada to wzorcowy przykład. Co ciekawe, blendera często używa się też do eksperymentowania z wersjami smakowymi, np. z dodatkiem mango czy przypraw. Ważne, by nie wrzucać za dużo lodu naraz, bo wtedy napój będzie zbyt rozwodniony. Generalnie, blender kielichowy to podstawa przy pracy z napojami, które mają mieć gładką i aksamitną teksturę. Warto to zapamiętać, szczególnie jeśli myślimy o pracy za barem albo chcemy przygotowywać profesjonalnie wyglądające drinki w domu.
Wiele osób intuicyjnie zakłada, że większość koktajli można przygotować przy użyciu różnych sprzętów barmańskich, a blender kielichowy traktują trochę jak fanaberię. W praktyce, wybór narzędzia ma ogromne znaczenie dla finalnego efektu. Irish Coffee to napój na bazie kawy z dodatkiem whiskey i bitej śmietany – tutaj liczy się warstwowość i delikatność, a użycie blendera byłoby wręcz błędem, bo rozbiłoby strukturę śmietany i rozwodniło całość. W przypadku Black Russian, mamy prosty miks wódki i likieru kawowego – połączenie tych składników nie wymaga mechanicznego rozdrabniania ani miksowania z lodem, zwykle wystarcza wymieszać je w szklanicy barmańskiej lub bezpośrednio w szklance. Grog marynarski z kolei to klasyczny ciepły koktajl z rumem i gorącą wodą – użycie blendera jest tu zupełnie niepotrzebne, bo nie ma ani lodu, ani składników wymagających emulgacji. Typowym błędem jest utożsamianie blendera z każdym napojem, który zawiera kilka składników, ale w branży miksologicznej stosuje się go tylko tam, gdzie konieczne jest rozdrobnienie lodu i uzyskanie jednolitej, kremowej konsystencji. To właśnie dlatego Pina Colada, a nie żaden z wymienionych wcześniej drinków, wymaga użycia blendera kielichowego. Często początkujący barmani kierują się nawykami z domu, gdzie blender służy do wszystkiego – w profesjonalnej gastronomii jednak sprzęt dobiera się do konkretnej technologii przygotowania. Warto zwracać uwagę na to, czy przepis przewiduje miksowanie z lodem na gładko, czy tylko wymieszanie składników. Takie niuanse przekładają się na jakość napoju i satysfakcję klientów.