Świeże jajo ma tę swoją specyficzną cechę – wypukłe żółtko. Wynika to z faktu, że tuż po zniesieniu białko jest bardzo gęste, a chalazy (czyli takie skrętki utrzymujące żółtko na środku) są mocne i sprężyste. To właśnie dzięki nim żółtko nie rozpływa się na boki, tylko dumnie stoi na białku, tworząc taki charakterystyczny „kopczyk”. W praktyce, kiedy kucharz czy kontroler jakości rozbija jajko na płaskim talerzu, od razu można rozpoznać świeżość właśnie po tym wypukłym żółtku. W branży gastronomicznej (ale i w technologii żywności) ta cecha jest jednym z podstawowych wyznaczników jakości. Jaja starsze, przechowywane zbyt długo, mają żółtko spłaszczone, często „rozlewające się”, bo osłabieniu ulegają chalazy, a białko traci swoją lepkość. Moim zdaniem, każdy, kto chce gotować profesjonalnie, powinien nawykowo sprawdzać właśnie wypukłość żółtka przy rozbijaniu jaj – to szybki i niezawodny test. Przechowywanie zgodne z normami (np. temperatura 4–8°C, brak wstrząsów) pozwala dłużej utrzymać tę wypukłość. Aha, co ciekawe, piekarze i cukiernicy też bardzo często patrzą właśnie na wypukłość żółtka – świeże jajo lepiej spulchnia i stabilizuje ciasto czy pianę z białek.
Zagadnienie świeżości jaj bywa mocno mylące, szczególnie że wiele osób kieruje się utartymi stereotypami albo pierwszym wrażeniem wizualnym. Mętność białka często bywa błędnie odczytywana jako cecha negatywna, podczas gdy w rzeczywistości, tuż po zniesieniu, białko rzeczywiście może być lekko mętne ze względu na obecność rozpuszczonego CO2 – to zupełnie naturalne i nie świadczy o braku świeżości, ale nie jest to też główny wyznacznik świeżego jaja. W praktyce, z czasem białko staje się klarowniejsze, lecz to nie jest cecha, którą branża uznaje za decydującą o jakości. Rozlane żółtko to z kolei typowy objaw jaja starszego – chalazy słabną, a żółtko traci swą wypukłość i rozlewa się na powierzchni białka. To sygnał, że jajko długo leżało lub było źle przechowywane. Co do zerwanej chalazy, to właśnie ona odpowiada za umieszczenie żółtka centralnie i jego stabilność – jej brak to poważna wada jakościowa, często wynikająca z uszkodzenia mechanicznego lub bardzo długiego przechowywania. Standardy branżowe, takie jak GHP i HACCP, kładą nacisk na kontrolę cech fizycznych jaj – technolog żywności podczas kontroli ocenia przede wszystkim wypukłość i spoistość żółtka, także sprężystość białka i nienaruszone chalazy. Z mojego doświadczenia wynika, że błędne skupianie się na samej mętności białka albo nieuwzględnianie kształtu żółtka prowadzi do nietrafnych decyzji zakupowych czy produkcyjnych. Skupiając się na właściwych cechach, można znacznie lepiej zadbać o jakość surowca i gotowego produktu.