Porcjowanie mięsa gotowanego wymaga użycia deski brązowej – to jest standard przyjęty nie tylko w Polsce, ale też w wielu krajach europejskich. Takie oznaczenie kolorystyczne pomaga zachować wysoki poziom higieny w gastronomii. O co tu chodzi? Głównie o to, by uniknąć przenoszenia bakterii czy zanieczyszczeń pomiędzy różnymi rodzajami żywności. Mięso gotowane, które już przeszło obróbkę termiczną, nie może mieć kontaktu z deską używaną np. do surowego mięsa (ta jest czerwona), bo mogłoby dojść do ponownego zanieczyszczenia. W praktyce, jeśli w kuchni ktoś pokroi mięso gotowane na niewłaściwej desce, ryzykuje nie tylko zdrowiem klientów, ale też konsekwencjami sanitarnymi podczas kontroli. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, których naprawdę warto się trzymać – nie tylko dla świętego spokoju, ale też z szacunku do pracy własnej i innych. Branżowe normy jak HACCP jasno sugerują takie rozwiązania. Spotkałem się nie raz z sytuacją, że ktoś machnął ręką na te kolory, a potem trzeba było tłumaczyć się przed sanepidem. Lepiej mieć nawyk – mięso gotowane? Brązowa deska i nie ma dyskusji. To gwarancja, że jedzenie będzie bezpieczne, a kuchnia poukładana i profesjonalna.
Wybór niewłaściwego koloru deski do porcjowania mięsa gotowanego to całkiem częsty błąd, szczególnie wśród osób, które dopiero zaczynają pracę w gastronomii albo w domowych warunkach nie zwracają uwagi na takie szczegóły. Kolory desek nie są wymysłem „na pokaz”, tylko wynikają z długoletnich doświadczeń i wymogów systemów HACCP czy GHP, czyli tych wszystkich procedur, które mają zapobiegać skażeniom krzyżowym. Weźmy na przykład deskę czerwoną – jest ona przeznaczona do surowego mięsa, właśnie po to, żeby ewentualne bakterie z mięsa surowego nie przeniosły się na produkty, które są już bezpieczne do spożycia. Żółta deska to standardowo drób lub produkty mleczne, a zielona – warzywa i owoce, czyli rzeczy, które często jedzone są na surowo. W praktyce, jeżeli ktoś użyje np. deski czerwonej czy żółtej do mięsa gotowanego, to potencjalnie naraża się na przeniesienie bakterii i pogorszenie bezpieczeństwa żywności, bo te deski mogą być używane właśnie do produktów o innym poziomie ryzyka. Moim zdaniem jednym z głównych źródeł tego typu błędów jest pośpiech albo przekonanie, że „wszystko jedno na czym, byle czysto”. Nic bardziej mylnego – w branży spożywczej takie podejście może skutkować nie tylko stratami finansowymi (bo kontrola sanepidu bywa kosztowna), ale też utratą reputacji i – co najważniejsze – realnym zagrożeniem zdrowia gości czy klientów. Stosowanie brązowej deski do mięsa gotowanego to nie jest żadna fanaberia, tylko podstawa profesjonalizmu. Warto o tym pamiętać, szczególnie jeżeli myślisz o pracy w kuchni na poważnie.