Polędwica wołowa to bez dwóch zdań najlepszy wybór, jeśli chodzi o befsztyk tatarski – i to nie jest przypadek. Mięso z tego fragmentu tuszy wołowej charakteryzuje się wyjątkową delikatnością, niewielką ilością tkanki łącznej oraz bardzo jasnym kolorem. Z mojego doświadczenia, kiedy kroi się polędwicę wołową na cienkie paski, wszystko przebiega gładko i niemal bez oporu – to właśnie ta struktura sprawia, że surowe mięso smakuje tak dobrze, nie jest żylaste ani twarde. W gastronomii uchodzi to za standard – każdy szanujący się kucharz wybierze polędwicę na tatara, bo wtedy mamy gwarancję najwyższej jakości i bezpieczeństwa, jeśli chodzi o konsumpcję surowego mięsa. Osobiście uważam, że warto też zwracać uwagę, żeby mięso pochodziło ze sprawdzonego źródła, bo przy potrawach podawanych na surowo to kluczowe. Dobre praktyki branżowe zalecają jeszcze dokładne schłodzenie mięsa przed krojeniem i nieużywanie maszyn do mielenia (lepszy jest nóż), bo wtedy struktura pozostaje bardziej wyczuwalna. Warto wiedzieć, że befsztyk tatarski to danie wywodzące się z tradycji kuchni europejskiej i od lat polędwica wołowa jest tutaj produktem pierwszego wyboru – tak mówią nawet stare podręczniki gastronomiczne. To nie tylko kwestia smaku, ale i bezpieczeństwa mikrobiologicznego. Moim zdaniem, jeśli ktoś chce przygotować tatara na poziomie restauracyjnym, nie ma co się zastanawiać – polędwica wołowa to podstawa.
Wybierając mięso na befsztyk tatarski, bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że każdy rodzaj mięsa nada się na surowo, skoro wygląda podobnie lub ma podobną nazwę. W praktyce jednak, zarówno łopatka wołowa, jak i wieprzowa nie są zalecane do podawania na surowo, co wynika głównie z ich struktury oraz zawartości tłuszczu i tkanki łącznej. Łopatka wołowa, choć często wykorzystywana do gulaszów lub mięsa mielonego, jest zbyt żylasta i nie zapewni tej charakterystycznej delikatności, jakiej oczekujemy od tatara. Mięso to wymaga dłuższej obróbki cieplnej, żeby stało się kruche i soczyste. Jeszcze większym błędem byłoby wykorzystanie wieprzowiny – zarówno łopatki, jak i polędwicy wieprzowej. Surowa wieprzowina jest po prostu niezalecana do spożycia bez obróbki termicznej – ryzyko zakażenia pasożytami, takimi jak włośnica czy tasiemce, jest tu naprawdę poważne. Co więcej, nawet najlepsza polędwica wieprzowa nie dorówna wołowej pod względem tekstury i smaku w potrawach surowych. Często spotyka się przekonanie, że „polędwica to polędwica”, niezależnie od gatunku, jednak to uproszczenie nie sprawdza się, jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywności i gastronomiczne standardy. W profesjonalnych kuchniach befsztyk tatarski bazuje wyłącznie na polędwicy wołowej, bo tylko ona spełnia rygorystyczne wymagania dotyczące jakości mięsa do spożycia na surowo. Dobre praktyki nakazują nie eksperymentować z innymi gatunkami lub częściami tuszy, szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne gości. Staranność w doborze składników to moim zdaniem jedna z ważniejszych cech dobrego kucharza, zwłaszcza przy potrawach surowych.