Likier o smaku pomarańczowym to kluczowy składnik klasycznej Margarity, bez którego ten koktajl właściwie traci swój charakter. Najczęściej używa się tutaj Cointreau albo Triple Sec, czasem można spotkać wersje z Grand Marnier. To właśnie nuty cytrusowe, czyli ten lekko słodko-gorzki smak pomarańczy, idealnie współgrają z tequilą i świeżym sokiem z limonki, tworząc zrównoważony i orzeźwiający profil smakowy. Tak przy okazji, bez tego likieru koktajl staje się płaski i nie ma tej charakterystycznej głębi, którą cenią barmani na całym świecie. Moim zdaniem Margarita to taki must-have w repertuarze każdego, kto poważnie myśli o miksologii – nie tylko przez popularność, ale właśnie przez to połączenie trzech prostych składników. W branży barmańskiej podkreśla się, że wybór odpowiedniego likieru pomarańczowego, zwłaszcza tego wysokiej jakości, ma ogromny wpływ na końcowy smak i aromat koktajlu. Warto też wiedzieć, że wszelkie zamienniki – choć czasem stosowane ze względów ekonomicznych – nie dają tego efektu, co oryginalny Triple Sec czy Cointreau. W dobrych lokalach nie spotkasz Margarity bez pomarańczowego likieru, bo to po prostu fundament tej klasycznej receptury.
Wybór innego niż pomarańczowy likieru do Margarity wynika często z błędnego założenia, że koktajle można dowolnie modyfikować według własnego uznania, nie zwracając uwagi na klasyczne receptury i proporcje. Na przykład likier kawowy, mimo że świetnie sprawdza się w koktajlach takich jak Espresso Martini czy Black Russian, zupełnie nie pasuje do profilu smakowego Margarity. Tequila w połączeniu z kawą daje ciężki, zupełnie inny charakter, który nie współgra z orzeźwiającą koncepcją tego drinka. Z kolei likier cytrynowy, choć jest cytrusowy, nie daje tej złożonej, lekko gorzkawej nuty, jaką oferuje dobry pomarańczowy triple sec czy Cointreau. To może prowadzić do nadmiernej kwasowości i braku balansu – z mojego doświadczenia to typowy błąd początkujących barmanów, którzy mylą cytrynę z limonką lub nie odróżniają różnych rodzajów likierów cytrusowych. Z migdałowym likierem (np. Amaretto) jest podobnie – jego słodki, deserowy smak kompletnie wywraca kompozycję Margarity, czyniąc ją mało pijalną i odbiegającą od oryginału. W praktyce branżowej – trzymanie się klasycznej receptury gwarantuje najlepsze efekty, a jakiekolwiek odstępstwa od pomarańczowego likieru prowadzą do powstawania napoju, który po prostu nie jest już Margaritą. Często się spotyka, że ktoś eksperymentuje w domu, wrzuci przypadkowy likier, ale potem wychodzi coś zupełnie innego, niekoniecznie smacznego czy profesjonalnego. Warto więc zawsze sprawdzać składniki w renomowanych źródłach, bo to właśnie detal robi różnicę w jakości koktajlu. Standardy IBA (International Bartenders Association) jasno to określają, więc dla Margarity pomarańczowy likier jest po prostu niezbędny.