Makaron penne to zdecydowanie jeden z najczęściej wybieranych rodzajów makaronu do przygotowywania zapiekanek, zwłaszcza tych, które mają zawierać bogatą w smaki kompozycję warzyw, serów i sosów. Charakterystyczny kształt penne, czyli rurki ścięte pod kątem, sprawia, że świetnie chłonie wszelkiego rodzaju sosy – od kremowych po pomidorowe. W praktyce, penne dobrze zachowuje swoją strukturę nawet po dłuższym pieczeniu, nie rozgotowuje się łatwo, co jest bardzo istotne przy przygotowywaniu zapiekanek w piekarniku. Moim zdaniem to nie tylko kwestia wygody, ale i estetyki – danie wygląda apetycznie, a jednocześnie łatwo je później podzielić na porcje. W branży gastronomicznej często penne poleca się do zapiekanek, bo łatwo się je miesza z dodatkami i dobrze prezentuje na talerzu. Warto wiedzieć, że taki makaron można też wykorzystać do innych dań pieczonych, np. makaronowych lazanii w wersji alternatywnej, czy do włoskich past al forno. Dla osób początkujących penne jest też wygodne, bo nie skleja się tak łatwo, a jego ubiście i krótkość pozwalają na równomierne rozprowadzenie składników. Z mojego doświadczenia, jeśli chcesz mieć pewność, że zapiekanka wyjdzie smaczna i dobrze się upiecze, penne to pewniak.
Wybierając makaron do zapiekanek, nietrudno popełnić błąd, kierując się jedynie wyglądem makaronu czy przyzwyczajeniem z innych dań. Farfalle, czyli tzw. kokardki, mimo że są bardzo popularne i atrakcyjnie prezentują się w sałatkach makaronowych albo letnich, lekkich daniach, niestety nie sprawdzają się najlepiej w zapiekankach. Ich cienkie skrzydełka szybko się rozgotowują, a centralna część pozostaje często twarda; przez to całość nie piecze się równomiernie. Z kolei tagliatelle, czyli długie, szerokie wstążki, są idealne do potraw z dużą ilością sosu, ale w zapiekance mogą się sklejać, zwijać i trudno je równomiernie rozprowadzić między warzywami lub innymi składnikami. Ten rodzaj makaronu jest bardziej użyteczny do klasycznych dań z patelni, jak tagliatelle alfredo czy z grzybami. Cannelloni natomiast to zupełnie inny typ makaronu. One są specjalnie przeznaczone do nadziewania farszem, a potem pieczenia pod sosem – w całości, w formie rulonów. Użycie cannelloni zamiast penne wymagałoby całkowicie innej konstrukcji potrawy i innego podejścia technologicznego, bo trzeba je najpierw nadziać, ułożyć pojedynczo, przykryć sosem – to już zupełnie inna technika. Typowy błąd to zakładanie, że każdy makaron nadaje się do każdej zapiekanki, a przecież w praktyce liczy się nie tylko smak, ale też to, jak makaron chłonie sos, jak reaguje na pieczenie i jak komponuje się z dodatkami. W dobrych praktykach kulinarnych zawsze warto patrzeć na strukturę i grubość makaronu – penne jest tutaj wyborem najbardziej uniwersalnym i przewidywalnym.