Ocet spirytusowy to tradycyjny i wręcz klasyczny dodatek do tymbalików drobiowych. Danie to, podawane na zimno, opiera się na delikatności galaretki z mięsem, a kilka kropel octu spirytusowego podkreśla jej smak i orzeźwia całość. W branży gastronomicznej uważa się, że ocet spirytusowy nie dominuje smaku potrawy, a jedynie go wzmacnia, szczególnie jeśli chodzi o dania mięsne w galarecie. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu gości wręcz oczekuje takiej propozycji od kelnera, bo to pokazuje znajomość tradycji i dbałość o detale. W podręcznikach do obsługi kelnerskiej oraz w programie nauczania technikum gastronomicznego wyraźnie podkreśla się, by do zimnych przekąsek w galarecie – jak właśnie tymbaliki drobiowe – sugerować właśnie ocet spirytusowy, czasem w specjalnych małych naczynkach na stole. Oczywiście, są osoby, które nie przepadają za tym kwaśnym dodatkiem, ale profesjonalny kelner zawsze powinien mieć go pod ręką i zaproponować. To nie tylko kwestia smaku, ale też dbania o tradycję i kulturę stołu. Sam, kiedy pracowałem w restauracji, widziałem, że taki drobiazg potrafi zrobić różnicę w odbiorze całego posiłku.
Rozważając typowe dodatki do tymbalików drobiowych, łatwo dać się zwieść skojarzeniom z innymi daniami czy własnymi upodobaniami smakowymi. Ketchup i musztarda to dodatki bardzo popularne, szczególnie przy daniach typu fast food czy potrawach z grilla, ale zupełnie nie pasują do delikatnej galaretki mięsnej. Ich intensywny, wyrazisty smak mógłby całkowicie zdominować subtelność mięsa i galaretki, niestety odbierając daniu jego lekkość i elegancję. Ocet balsamiczny z kolei, choć powszechny w kuchni śródziemnomorskiej, zupełnie nie wpisuje się w polskie tradycje serwowania tymbalików. Jego słodycz i charakterystyczny aromat kompletnie nie współgrają z profilem smakowym zimnych przekąsek mięsnych w galarecie, co często podkreślane jest na lekcjach technologii gastronomicznej. Wielu początkujących kelnerów uważa, że ocet balsamiczny jest bardziej "wykwintny" niż spirytusowy, ale to błąd wynikający z niezrozumienia tradycji i oczekiwań gości. Dobrą praktyką branżową oraz standardem w polskiej gastronomii jest właśnie serwowanie octu spirytusowego do tego typu dań – nie tylko ze względu na smak, ale także ze względu na neutralność dodatku i podkreślanie charakteru potrawy. Z mojego punktu widzenia, warto zwracać większą uwagę na połączenia smakowe i przyzwyczajenia gości – czasem prosty, tradycyjny wybór jest dużo bardziej trafiony niż modne nowinki czy znane z reklam dodatki. Takie błędne odpowiedzi to często efekt upraszczania skojarzeń: galareta = zimna przekąska = musztarda/ketchup, co niestety prowadzi do nieporozumień w serwisie i potrafi zepsuć odbiór nawet najlepiej przygotowanego dania.