Wyposażenie zawodowe kelnera to temat, który w praktyce gastronomicznej naprawdę ma znaczenie – często o jakości obsługi decydują właśnie te drobiazgi, które kelner nosi przy sobie. Zapalniczka i trybuszon to absolutna podstawa w profesjonalnej obsłudze stołu. Zapalniczka przydaje się nie tylko do podpalania świec – czasami trzeba zapalić lampkę na stoliku albo pomóc gościowi z cygarem (chociaż to już rzadkość, ale wciąż się zdarza w bardziej eleganckich lokalach). Trybuszon, czyli korkociąg kelnerski, jest niezbędny przy serwowaniu win – raczej nie wyobrażam sobie kelnera, który musi pożyczać korkociąg od kolegi na sali, to wygląda bardzo nieprofesjonalnie. W dobrych szkołach i na kursach kelnerskich zwraca się uwagę, żeby kelner miał swój własny, sprawdzony sprzęt. Często podkreśla się też, że jakość korkociągu i łatwość jego użycia bez uszkadzania korka mają wpływ na cały odbiór obsługi przez gościa, szczególnie w restauracjach z wyższego segmentu. Moim zdaniem, noszenie zapalniczki i trybuszonu to nie tylko wymóg, ale i wyraz szacunku do swojej pracy. W branży kelnerskiej liczy się przygotowanie na każdą sytuację – bez tych dwóch rzeczy trudno o pełen profesjonalizm. Warto też wiedzieć, że w podręcznikach kelnerskich te akcesoria wymienia się jednoznacznie jako część indywidualnego ekwipunku, który zawsze powinien być gotowy do użycia, bo brak narzędzi to strata czasu i nerwów.
Jeśli chodzi o wyposażenie zawodowe kelnera, nietrudno popełnić błąd, ponieważ część sprzętów wydaje się „oczywista” i użyteczna, choć niekoniecznie jest standardem w branży. Przede wszystkim, taca – chociaż bardzo często używana przez kelnerów, nie należy do ich indywidualnego wyposażenia osobistego. W praktyce taca to element wyposażenia restauracji i jest dostępna na sali, a nie coś, co kelner nosi stale przy sobie. Podobnie sprawa wygląda z zapałkami – w dzisiejszych czasach zapalniczka zdecydowanie je wyparła, bo jest po prostu wygodniejsza, bezpieczniejsza i bardziej profesjonalna. Wizytówki to natomiast element związany raczej z menadżerem lub właścicielem lokalu, a nie standardowe narzędzie pracy kelnera. Typowym błędem jest także myślenie, że każda rzecz używana przez kelnera w pracy automatycznie staje się jego osobistym wyposażeniem. W istocie, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi i wytycznymi szkoleniowymi, kelner powinien być wyposażony w te akcesoria, które pozwalają mu natychmiast zareagować na potrzeby gościa przy stole – stąd zapalniczka (do świec, lampionów, czasem papierosów) i trybuszon (niezbędny przy profesjonalnej obsłudze win) są podstawowe, a inne elementy, takie jak taca czy wizytówki, pełnią rolę pomocniczą lub wręcz nie mają większego znaczenia w kontekście indywidualnego wyposażenia. Niektórzy mylą także obowiązki kelnera i barmana, stąd przekonanie, że taca lub inne narzędzia barowe są zawsze obowiązkowe – to błąd wynikający z nieznajomości specyfiki zawodu. W rzeczywistości, dobry kelner wyróżnia się tym, że ma zawsze przy sobie własny trybuszon i zapalniczkę, bo ich brak bardzo szybko wychodzi przy obsłudze gości i jest źle widziany przez kierownictwo oraz klientów.