Ouzo to naprawdę ciekawy przypadek w świecie alkoholi, zwłaszcza jeśli ktoś interesuje się tradycyjnymi napojami regionalnymi. Kluczowym składnikiem ouzo jest anyż – to właśnie on nadaje temu trunkowi jego rozpoznawalny smak i aromat, który moim zdaniem trudno pomylić z czymkolwiek innym. Anyż używany do produkcji ouzo pochodzi najczęściej z terenów Grecji i jest bardzo ceniony za jakość oraz intensywność aromatu. W praktyce oznacza to, że ouzo po dodaniu wody lub lodu staje się mętne, co nazywamy efektem ouzo albo louche – to taki fajny trik chemiczny, bo olejki anyżowe rozpuszczają się w alkoholu, ale nie w wodzie. W branży gastronomicznej oraz podczas degustacji alkoholi mocno podkreśla się, żeby podawać ouzo schłodzone, ewentualnie z wodą, właśnie po to, by podbić ten anyżowy posmak. Z mojego doświadczenia wielu ludzi kojarzy ouzo głównie z Grecją i śródziemnomorskimi wakacjami – przez ten bardzo charakterystyczny aromat kojarzy się z tamtejszym klimatem i kuchnią. W restauracjach ouzo bywa używane jako aperitif, bo anyż pobudza apetyt, więc to działa i praktycznie, i tradycyjnie. Często ouzo porównuje się do tureckiego raki oraz francuskiego pastis, które też bazują na anyżu, więc widać, że to dość powszechny kierunek w tej części świata. Generalnie, jeżeli szukasz napoju o intensywnym, ziołowym smaku, ouzo z anyżem jest wręcz podręcznikowym przykładem dobrze wykonanego trunku regionalnego.
Temat aromatów w alkoholach bywa mylący, zwłaszcza gdy wiele trunków z różnych rejonów świata zawdzięcza swój charakterystyczny smak zupełnie odmiennym składnikom. Zacznijmy od migdałów – napoje o nutach migdałowych zwykle kojarzymy z amaretto czy niektórymi likierami, jednak ouzo absolutnie nie idzie w tę stronę. Migdałowy posmak można wyczuć w niektórych destylatach, ale prawie nigdy w napojach z basenu Morza Śródziemnego bazujących na tradycyjnych ziołach. Jałowiec natomiast jest fundamentem ginu – to właśnie on decyduje o tym, że gin ma ten świeży, lekko żywiczny smak, ale nie występuje w klasycznych greckich destylatach typu ouzo. To typowy błąd myślowy, bo jałowiec jest popularnym dodatkiem w alkoholach, ale nie w tym regionie i nie w tej recepturze. Kminek z kolei, chociaż często używany w różnych napojach alkoholowych, zwłaszcza w skandynawskich akvavitach czy polskich wódkach regionalnych, rzadko trafia do ouzo. Kminek daje pikantno-ziołowy posmak, jednak greckie ouzo zawsze stawia na anyż jako główny aromat, co wynika z tradycji oraz wymagań branżowych i przepisów dotyczących tej kategorii trunków. Moim zdaniem, łatwo się tutaj pomylić, bo anyż, kminek, a czasem nawet koper mają podobny, lekko korzenny profil, ale kluczem jest miejsce i tradycja produkcji. W profesjonalnej degustacji alkoholi mocno zwraca się uwagę na składniki bazowe, bo od nich zależy nie tylko smak, ale także sposób serwowania czy łączenia z daniami. Wszystkie niepoprawne odpowiedzi bywają często wybierane przez osoby, które nie miały jeszcze okazji spróbować klasycznego ouzo albo mylą je z innymi europejskimi trunkami. Praktyka zawodowa oraz wiedza branżowa jasno wskazują, że tylko anyż odpowiada za ten bardzo wyrazisty, słodko-korzenny posmak ouzo, który jest wręcz znakiem rozpoznawczym tego alkoholu w całej Grecji i poza jej granicami.