Gotowanie groszku zielonego w dużej ilości wody bez przykrycia to jedna z najbardziej sprawdzonych metod, którą często stosuje się zarówno w gastronomii, jak i w domowej kuchni. Chodzi tu głównie o zachowanie jego naturalnego, intensywnie zielonego koloru – to widać zwłaszcza w restauracjach, gdzie wygląd dania jest bardzo ważny. Kiedy gotujemy groszek bez przykrycia, nadmiar lotnych kwasów organicznych może się łatwo ulotnić z garnka, co zapobiega zmianie barwy na nieprzyjemną oliwkową. Dodatkowo, użycie dużej ilości wody sprawia, że temperatura nie spada gwałtownie po wrzuceniu groszku i wszystko gotuje się bardzo równomiernie. W praktyce zaleca się wrzucać groszek do wrzątku i nie przykrywać garnka – nawet jeśli trochę wody odparuje, to lepiej, niż gdyby warzywo miało stracić kolor i jędrność. Moim zdaniem fajnie jest dodać odrobinę soli pod koniec gotowania, żeby nie utwardzić skórki, bo wtedy groszek robi się twardszy. Warto też wiedzieć, że większość profesjonalnych kucharzy poleca blanszowanie groszku właśnie w dużej ilości wrzątku bez przykrywki i potem szybkie zahartowanie w zimnej wodzie, żeby zatrzymać proces gotowania i zachować smak oraz kolor. To taka praktyczna wskazówka do codziennego gotowania.
Jednym z najczęstszych problemów przy gotowaniu zielonych warzyw, w tym groszku, jest nieprawidłowe dobranie ilości wody oraz sposób przykrycia garnka. Wiele osób sądzi, że gotowanie w małej ilości wody, zwłaszcza pod przykryciem, pozwoli zachować wartości odżywcze czy smak. Niestety, w przypadku groszku to podejście może skutkować utratą intensywnej zielonej barwy, a nawet pogorszeniem konsystencji warzywa. Kiedy używamy małej ilości wody, temperatura szybciej spada po wrzuceniu groszku, przez co proces gotowania się wydłuża, a groszek bardziej mięknie i traci swoją jędrność. Z kolei gotowanie pod przykryciem sprawia, że w naczyniu gromadzą się pary wodne i lotne związki kwasowe, które reagują z chlorofilem – to związek odpowiedzialny za zielony kolor. W efekcie warzywo przyjmuje nieapetyczną oliwkową barwę, co łatwo zauważyć w domowych warunkach, kiedy ktoś gotuje groszek długo i pod przykrywką. Często spotykam się z opinią, że duża ilość wody to marnotrawstwo – jednak w technologii gastronomicznej jest to uznany standard, bo zapewnia równomierne gotowanie i szybkie zatrzymanie procesów enzymatycznych niszczących barwę. Typowym błędem jest też przekonanie, że przykrywka skróci czas gotowania – owszem, ale niestety kosztem wartości sensorycznych groszku. Ostatecznie, aby uzyskać najlepszy efekt wizualny i smakowy, warto stosować duży garnek, sporo wody i gotować bez przykrycia, nawet jeśli oznacza to nieco większą stratę energii. Takie są realia profesjonalnej kuchni i moim zdaniem nie warto tutaj szukać kompromisów.