Temperatura przewożenia zakąsek zimnych to faktycznie krytyczny punkt kontroli (CCP) w cateringu. W praktyce cateringowej, szczególnie jeśli chodzi o potrawy zimne, zarządzanie temperaturą podczas transportu to kluczowa sprawa. Przede wszystkim chodzi o ograniczenie rozwoju mikroorganizmów, które mogą namnożyć się błyskawicznie w warunkach nieprawidłowej temperatury. Moim zdaniem wielu ludzi niedocenia, jak szybko potrafią się rozmnażać bakterie, gdy tylko podniesie się temperatura przewozu powyżej tego zalecanego przedziału (najczęściej poniżej 5°C dla zimnych zakąsek). Tak naprawdę to właśnie na etapie rozwożenia do klienta produkty najłatwiej tracą swoje bezpieczeństwo, bo nie zawsze mamy nad tym pełną kontrolę i mogą pojawić się np. przestoje, korki czy awarie chłodni. Branżowe standardy (np. HACCP) wyraźnie wskazują, że CCP to miejsce, gdzie trzeba mieć możliwość natychmiastowej reakcji, np. przez monitoring temperatury lub przerwanie transportu, jeśli warunki nie są spełnione. W praktyce dobrym zwyczajem jest korzystanie z mobilnych termometrów lub rejestratorów temperatury. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet najlepiej przygotowane zakąski zimne mogą stać się niebezpieczne, jeśli temperatura transportu nie jest trzymana w ryzach. To dlatego firmy cateringowe inwestują w odpowiednie samochody chłodnie i szkolą pracowników, aby nie zostawiać pojemników z jedzeniem na zewnątrz auta podczas dostawy. Właśnie tutaj wygrywa konsekwencja w kontroli temperatury – bez tego można bardzo łatwo narazić gości na zatrucie.
Często w branży gastronomicznej spotyka się mylenie różnych etapów procesu z krytycznymi punktami kontroli, co jest dość powszechne nawet wśród osób z doświadczeniem. Czas schładzania zakąsek rzeczywiście odgrywa rolę, ale dotyczy raczej wcześniejszego etapu, czyli produkcji i przygotowania potraw. Schładzanie musi być szybkie, żeby nie dopuścić do namnażania bakterii, ale to nie jest już krytyczny punkt podczas transportu, bo wtedy zakąska powinna być już schłodzona. Jeśli chodzi o czas przechowywania zakąsek, to jest on ważny ze względów jakościowych i sanitarnych, ale mówimy tutaj raczej o ogólnych zasadach magazynowania, nie o CCP w transporcie – tam ciężko coś skorygować w trakcie przewozu, jeśli chodzi o czas, a nie samą temperaturę. Z kolei temperatura przechowywania zakąsek także ma znaczenie, jednak ten CCP dotyczy momentu składowania w chłodniach lub lodówkach, a nie przewozu do klienta. Typowym błędem myślowym jest traktowanie chłodni w kuchni i mobilnej chłodni w aucie jako tego samego etapu procesu, ale w rzeczywistości ryzyko pojawia się właśnie podczas transportu, kiedy produkty są poza stałą kontrolą i łatwiej o wyłączanie urządzeń czy zbyt długie postoje w wysokich temperaturach otoczenia. Standardy HACCP wręcz podkreślają, że podczas przewozu zimnych produktów spożywczych to właśnie temperatura jest najłatwiejsza do monitorowania i najgroźniejsza w razie awarii, dlatego tu ustanawia się CCP z możliwością szybkiego podjęcia działań korygujących. Niestety często spotykam się z lekceważeniem tego etapu, a potem pojawiają się reklamacje lub, co gorsza, przypadki zatruć. Dlatego w praktycznej pracy cateringowej kluczowa jest świadomość, że CCP w transporcie to właśnie temperatura przewożenia – daje się ją skutecznie monitorować i można na nią szybko zareagować, minimalizując ryzyko dla klienta końcowego.