Mąka ziemniaczana to absolutnie kluczowy składnik w klasycznych kluskach śląskich. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie ona odpowiada za tę charakterystyczną sprężystość i delikatność ciasta – bez niej kluski zwyczajnie by się rozpadały albo miałyby zupełnie inną konsystencję. Praktycznie w każdej recepturze branżowej, nawet w starych książkach kucharskich, przewija się żelazna proporcja: ziemniaki, jajko i właśnie mąka ziemniaczana. To nie jest przypadek! Mąka ta nie tylko wiąże masę ziemniaczaną, ale też nadaje kluską śląskim typową „elastyczność” po ugotowaniu. Jak się popatrzy na normatywy czy zalecenia technologiczne w gastronomii, to wszędzie, gdzie pojawiają się kluski śląskie, pojawia się i mąka ziemniaczana – w praktyce nie da się jej zastąpić ani mąką pszenną, ani inną skrobią, bo efekt końcowy będzie zupełnie inny. Taka wiedza przydaje się też w pracy, bo kucharz, który rozumie rolę każdego surowca, rzadziej popełnia błędy i szybciej reaguje, gdy coś idzie nie tak. Często widzę, że młodzi kucharze próbują dodać więcej mąki pszennej, bo wydaje im się, że to bez znaczenia, ale efekt jest daleki od ideału – kluski są gumowate albo rozsypują się w garnku. Dobre praktyki polegają na pilnowaniu proporcji ziemniaków do mąki ziemniaczanej, co gwarantuje sukces nawet przy większych produkcjach, np. w stołówkach czy restauracjach. No i warto pamiętać, że bez mąki ziemniaczanej nie ma prawdziwych klusek śląskich, a to już sprawa prestiżu na Śląsku.
Patrząc na podane surowce, widać, że normatyw opiera się wyłącznie na tych składnikach, które rzeczywiście biorą udział w tworzeniu tradycyjnych klusek śląskich ze skwarkami. Wybierając mąkę krupczatkę czy cukier kryształ, można się łatwo pomylić – w końcu oba te produkty są popularne w polskiej kuchni. Jednak w kluskach śląskich mąka pszenna, zwłaszcza krupczatka, nie jest stosowana, bo zmienia strukturę ciasta, sprawiając, że kluski stają się ciężkie i gumowate, a nie sprężyste i lekkie, jak być powinny. Cukier kryształ z kolei nigdy nie pojawia się w przepisach na tego typu danie wytrawne – to już zupełnie inny temat, spotykany raczej przy wypiekach czy deserach. Ser twarogowy natomiast, mimo że jest bardzo popularny w kuchni śląskiej, nie należy do składników klusek śląskich; to raczej baza dla pierogów leniwych lub niektórych wersji knedli. Typowym błędem jest zakładanie, że „coś trzeba dodać, żeby było bardziej miękkie” albo „może dla smaku dodać cukier”, ale w tym przypadku jest to po prostu niezgodne z technologią przygotowania dania. Kluski śląskie wymagają konkretnej proporcji ziemniaków i mąki ziemniaczanej – bez tej ostatniej nie uzyska się właściwej konsystencji; każda próba zamiany prowadzi do produktu o zupełnie innych właściwościach organoleptycznych. Takie błędne skojarzenia wynikają często z braku praktycznego doświadczenia lub mylenia różnych dań mącznych ze sobą. W branży gastronomicznej znajomość klasycznych normatywów i umiejętność rozróżnienia zastosowania poszczególnych surowców to absolutna podstawa profesjonalizmu.