Sposób szczypcowy „wysoki” to zdecydowanie najwłaściwsza technika podczas serwowania knedli i to nie jest przypadek. Z mojego doświadczenia wynika, że to rozwiązanie świetnie sprawdza się przy produktach miękkich, o delikatnej strukturze, takich jak właśnie knedle ziemniaczane czy drożdżowe. Chodzi o to, żeby ich nie uszkodzić, nie ścisnąć zbyt mocno i nie zdeformować podczas nakładania na talerz. Przy uchwycie wysokim szczypce trzymamy pionowo, a nie poziomo (jak przy płaskim), przez co lepiej podtrzymujemy produkt od dołu i z góry, minimalizując ryzyko rozpadnięcia się. To dokładnie tak, jak uczą na kursach kelnerskich czy podczas praktyk w restauracjach hotelowych – liczy się nie tylko szybkość obsługi, ale i estetyka podania oraz ochrona struktury dania. Zresztą, jeśli prześledzisz filmy instruktażowe albo zajrzysz do podręczników, to właśnie ten chwyt jest rekomendowany przez mistrzów gastronomii. W praktyce, przy innych metodach łatwo o pęknięcia albo nawet rozciśnięcie knedla, a przecież na talerzu powinien wyglądać schludnie, bez uszkodzeń. Wysoki sposób trzymania szczypiec pozwala też na precyzyjne ułożenie knedli na talerzu, nawet jeśli masz do czynienia z kilkoma porcjami naraz. To, moim zdaniem, taki branżowy „must-have” i szkoda, że nie każdy początkujący kelner o tym pamięta. Warto poćwiczyć tę technikę, bo potem widać różnicę w efekcie końcowym.
Wydawać by się mogło, że każdy sposób szczypcowy będzie odpowiedni do podania knedli, ale to tylko pozory. W praktyce, metody takie jak płaski, boczny czy rozwarty mają swoje przeznaczenie, lecz przy knedlach raczej się nie sprawdzają. Sposób płaski, choć popularny przy nakładaniu drobnych lub twardszych produktów, niestety powoduje, że delikatna struktura knedla łatwo się spłaszcza albo nawet pęka – nie wygląda to estetycznie i do tego można uszkodzić jego wnętrze. Znowu chwyt boczny często prowadzi do zsuwania się produktu, bo nie daje stabilnego podparcia od spodu, przez co knedel może się wyślizgnąć lub zostać zgnieciony z jednej strony. Z mojego doświadczenia wynika, że taki manewr kończy się często bałaganem na talerzu albo po prostu uszkodzonym daniem, co nie jest mile widziane przy profesjonalnej obsłudze. Sposób rozwarty bywa mylący, bo daje wrażenie, że łatwo chwycić większy produkt, ale przy knedlach działa odwrotnie – otwarte szczypce nie zapewniają im podparcia i mogą je nawet rozerwać. W branży gastronomicznej podkreśla się, że odpowiedni chwyt szczypcowy dostosowuje się do konsystencji i kształtu produktu. Bardzo częstym błędem jest kierowanie się wygodą lub przyzwyczajeniem, zamiast dobrymi praktykami – a przecież podanie knedli powinno być nie tylko szybkie, ale też estetyczne i bezpieczne dla samego dania. W restauracjach hotelowych czy na egzaminach zawodowych za niewłaściwe podanie produktu można stracić punkty, dlatego warto zapamiętać, że przy knedlach zawsze stosujemy chwyt wysoki. To gwarantuje, że danie zachowa swój kształt i atrakcyjny wygląd na talerzu, a gość doceni profesjonalizm obsługi.