Zestawienie obrusów, moltonów i skirtingów to właściwy wybór przy nakrywaniu stołów bufetowych na wszelkiego rodzaju przyjęcia okolicznościowe, i to nie tylko w eleganckich restauracjach, ale też na mniejszych eventach. Zacznijmy od moltonu – to specjalna podkładka, zazwyczaj z miękkiego materiału, którą kładzie się bezpośrednio na blat stołu. Chroni powierzchnię przed wilgocią, dźwiękami czy uszkodzeniami mechanicznymi, a dodatkowo daje takie fajne uczucie miękkości pod obrusem, co zdecydowanie poprawia komfort gości. Obrusy są tutaj kluczowe – to one pełnią funkcję dekoracyjną, ale też higieniczną, bo chronią żywność przed kontaktem z surowym blatem. W dobrze zorganizowanych bufetach obrus powinien być zawsze świeży, dobrze wyprasowany, z odpowiednią długością zwisu. Skirting to z kolei ten ozdobny „fartuch”, który maskuje boki stołu na całej długości, zakrywając nogi i dając efekt elegancji – szczególnie przy bufetach bardzo to się sprawdza, bo ukrywa zaplecze techniczne czy ewentualny bałagan pod stołem. Moim zdaniem nie da się osiągnąć pełnego profesjonalizmu bez tych trzech elementów. Takie nakrycie jest zgodne z branżowymi standardami hotelarstwa i gastronomii, które wręcz wymagają stosowania wszystkich tych tekstyliów na ważniejszych imprezach. W praktyce, odpowiednie dobranie i połączenie tych materiałów wpływa zarówno na estetykę, jak i bezpieczeństwo oraz wygodę obsługi – z mojego doświadczenia to takie minimum, jeśli ktoś chce, żeby bufet robił wrażenie i był funkcjonalny.
Wybierając odpowiedni zestaw bielizny stołowej do nakrycia stołów bufetowych, łatwo pomylić niektóre terminy lub kierować się tym, co wydaje się praktyczne na co dzień, jednak w branży gastronomicznej obowiązują pewne konkretne standardy i kolejność stosowania tekstyliów. Napperony, czyli małe, ozdobne serwetki lub nakładki, rzeczywiście pojawiają się na stołach, ale są zarezerwowane raczej dla mniejszych stołów bankietowych lub do serwowania pojedynczych dań – na dużych bufetach właściwie się z nich nie korzysta, bo nie są w stanie zapewnić pełnego przykrycia ani zabezpieczenia. Laufry to kolejne pojęcie, które często pojawia się w gastronomii, jednak one służą jako podłużne wąskie pasy kładzione na środku stołu (często dekoracyjne), głównie na uroczystych kolacjach, ale nie na bufetach – nie przykrywają one boków stołu, więc nie maskują tego, co pod spodem, a to jest kluczowe przy bufetach. Sam molton, mimo że jest ważny jako podkładka, nie nadaje się do zakrycia stołu bez warstwy wierzchniej – to podkład higieniczny i wygłuszający, nie element dekoracyjny. Obrusy są oczywiście podstawowym tekstyliów stołowych, ale bez skirtingu nie da się ukryć nóg stołu czy ewentualnych przedmiotów pod nim, co psuje całą estetykę bufetu. Wśród typowych błędów myślowych pojawia się przekonanie, że wystarczy łączyć kilka dowolnych elementów bielizny, byleby coś zakryć – tymczasem każdy z tych komponentów pełni swoją określoną funkcję zgodnie z zasadami sztuki kelnerskiej i wymogami profesjonalnych przyjęć. Praktyka pokazuje, że jedynie połączenie obrusów, moltonów i skirtingów zapewnia zarówno elegancję, jak i praktyczność – nie warto pomijać żadnego z tych elementów, jeśli zależy nam na profesjonalnym efekcie na bufecie.