Odpowiedź jest trafiona, bo na ilustracji 3 rzeczywiście przedstawiono specjalistyczne sztućce przeznaczone do konsumpcji ślimaków w muszlach. Ten zestaw składa się z charakterystycznych szczypiec do trzymania gorącej muszli oraz wąskiego, dwuzębnego widelczyka, którym wydobywa się mięczaka ze środka. Osobiście uważam, że w pracy kelnera albo kucharza znajomość tych narzędzi to absolutna podstawa, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z kartą francuską lub restauracją specjalizującą się w owocach morza. Standardy branżowe, szczególnie we Francji i innych krajach Europy Zachodniej, jasno określają, że do ślimaków używa się właśnie dedykowanego zestawu, a nie zwykłej łyżeczki czy widelca. Dzięki odpowiednim szczypcom gość nie poparzy się, a widelczyk pozwala na eleganckie i higieniczne wydobycie ślimaka. W praktyce, nawet jeśli komuś wydaje się, że można użyć innego sztućca, szybko okazuje się, że specjalny zestaw jest po prostu wygodniejszy i bardziej profesjonalny. Z mojego doświadczenia wynika, że obsługa, która wie, jak podać ślimaki w muszlach, zawsze robi świetne wrażenie na gościach i podnosi renomę lokalu.
Bardzo często można spotkać się z błędnym przekonaniem, że do ślimaków można użyć zwykłych sztućców, takich jak te do ryb czy nawet te typowe do sałatek. Wynika to pewnie z tego, że na pierwszy rzut oka ślimaki nie wydają się wymagać jakichś wyjątkowych narzędzi – mięczak w muszli wygląda niepozornie, a obsługa w pośpiechu sięga po to, co akurat jest pod ręką. Jednak według zasad serwowania dań kuchni francuskiej, a także zgodnie z dobrymi praktykami w gastronomii, to właśnie specjalistyczne szczypce i widelczyk stanowią niezbędny zestaw do konsumpcji ślimaków w muszlach. Zwykły widelec do ryb, choć kształtem podobny, nie poradzi sobie ani z bezpiecznym trzymaniem gorącej muszli, ani z precyzyjnym wydobyciem ślimaka. Kombinerki i wąskie widelczyki widoczne na jednej z ilustracji przeznaczone są do skorupiaków, takich jak homary czy kraby – ich konstrukcja zupełnie odbiega od potrzeb konsumpcji ślimaków. Sztućce do sałaty natomiast są w ogóle nieprzystosowane do pracy z małymi, delikatnymi muszlami – mają zbyt szerokie i tępe końcówki, co bardzo utrudnia wydobycie mięczaka. Moim zdaniem, najczęstszym błędem jest uleganie przyzwyczajeniom zamiast skupienia się na funkcjonalności i estetyce serwowania. Prawidłowe nakrycie stołu świadczy o profesjonalizmie obsługi i dbałości o komfort gościa, dlatego warto zawsze sięgać po odpowiednie, dedykowane narzędzia.