Rolmopsy niepasteryzowane to produkt rybny, który pod względem przechowywania zalicza się do grupy marynat. W tabeli widać jasno, że właśnie marynaty mają podany maksymalny czas przechowywania wynoszący 14 dni. To się zgadza z tym, co spotyka się w praktyce gastronomicznej, bo takie produkty nie są pasteryzowane, więc nie mogą być trzymane długo – ryzyko rozwoju drobnoustrojów przy niewłaściwych warunkach jest dosyć spore. Jeżeli ktoś zajmuje się technologią żywności lub pracuje w sklepie/magazynie, to zawsze powinien kierować się takimi tabelami i normami. Warto pamiętać, że rolmopsy są zalewane octem, ale bez pasteryzacji nie ma szans na wydłużenie ich trwałości ponad dwa tygodnie w temperaturze chłodniczej. Branżowe standardy, np. HACCP czy normy sanitarne, wyraźnie wskazują, żeby nie przekraczać tego czasu, bo wtedy powstaje realne zagrożenie dla konsumenta. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej tego pilnować, bo przekroczenie daty ważności najczęściej kończy się reklamacjami albo, co gorsza, zatruciem. Oczywiście zawsze trzeba patrzeć na skład, warunki magazynowania i czy nie pojawiły się jakieś niepokojące zmiany w produkcie, ale te 14 dni to taka branżowa granica bezpieczeństwa dla rolmopsów niepasteryzowanych.
Wybierając odpowiedź inną niż 14 dni, można się łatwo pomylić, bo wiele osób kojarzy ryby, szczególnie przetwory rybne, z dłuższym okresem trwałości. To jest taki dość częsty błąd, bo nie wszyscy rozróżniają między produktami pasteryzowanymi a niepasteryzowanymi. Niektórzy mogą uznać, że skoro solone ryby wytrzymują aż 4 miesiące, to rolmopsy potraktowane octem też będą miały podobną trwałość – to jednak mylne założenie, bo proces solenia i marynowania różni się zasadniczo pod względem zabezpieczenia przed rozwojem mikroflory. Rolmopsy, jeśli nie są dodatkowo pasteryzowane, są dużo bardziej podatne na psucie i wymagają ścisłej kontroli czasu przechowywania. Z kolei wędzone ryby przechowuje się nieco krócej, bo tylko 10 dni, co wynika z innego procesu obróbki termicznej i braku kwaśnej zalewy. Prezerwy zaś to zupełnie inna kategoria, bo są to produkty zazwyczaj poddane obróbce, która wydłuża trwałość do 3 miesięcy, ale to nie dotyczy rolmopsów. Moim zdaniem najczęstszy błąd to wrzucanie wszystkich produktów rybnych do jednego worka i sugerowanie się najdłuższą możliwą datą ważności zamiast czytania dokładnych informacji z tabeli. Praktyka w branży pokazuje, że nieprzestrzeganie właściwych okresów przechowywania może prowadzić do poważnych konsekwencji, nie tylko strat finansowych, ale też zdrowotnych. Warto zawsze sprawdzić, jaką kategorię produktu mamy i jaka obróbka została zastosowana, bo od tego zależy bezpieczeństwo żywności, a nie od razu domyślnie wydłużać sobie czas magazynowania, bo 'przecież ryba to ryba'. Tabele takie jak ta są tworzone na podstawie realnych badań mikrobiologicznych, więc zawsze lepiej im zaufać niż kierować się zgadywaniem.