Odpowiedź osmoza jest tutaj jak najbardziej trafiona. W praktyce, kiedy moczysz suche nasiona fasoli białej w wodzie, zachodzi właśnie osmoza — to taki podstawowy, fizjologiczny proces, który pozwala komórkom roślinnym pobierać wodę. Działa to na zasadzie przemieszczania się cząsteczek wody przez półprzepuszczalną błonę komórkową, z miejsca gdzie stężenie substancji rozpuszczonych jest niższe (woda) do miejsca, gdzie jest wyższe (wnętrze komórek nasiona). Dzięki temu mechanizmowi nasiona pęcznieją, co przy okazji uruchamia różne procesy metaboliczne, które prowadzą do kiełkowania. Warto wiedzieć, że osmoza to zjawisko nie tylko związane z biologią, wykorzystuje się je też w przemyśle spożywczym, np. przy produkcji serów, czy nawet w oczyszczaniu wody (odwrócona osmoza). Z mojego doświadczenia, dobre namaczanie nasion przed gotowaniem zdecydowanie skraca czas ich obróbki cieplnej — to także efekt działania osmozy. Generalnie, zjawisko to leży u podstaw wielu technologii związanych z żywieniem i chemią spożywczą. Uważam, że znajomość tego procesu pomaga rozumieć nie tylko kuchnię, ale i wiele technologicznych procesów w branży spożywczej. Takie podejście jest zgodne z podstawami biotechnologii oraz standardami nauczania w technikum o profilu żywieniowym.
Zjawiska takie jak autoliza, denaturacja czy transpiracja są bardzo często mylone z osmozą, zwłaszcza przez osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z chemią czy biologią. Autoliza to proces samostrawienia komórek, gdzie enzymy wewnątrzkomórkowe rozkładają własne struktury; typowe raczej w warunkach śmierci komórki, np. w dojrzewaniu mięsa czy gniciu tkanek, ale nie podczas moczenia suchych nasion. Denaturacja z kolei polega na zmianie struktury białek pod wpływem czynników takich jak wysoka temperatura, kwasy albo zasady — to nie zachodzi podczas zalewania nasion zimną wodą, bo nie dostarczamy tu energii czy silnych reagentów. Transpiracja to jeszcze inna bajka — to parowanie wody z powierzchni roślin, głównie przez liście, a nie pobieranie jej do wnętrza. W przypadku moczenia nasion najważniejsze jest zrozumienie, że to właśnie osmoza umożliwia wodzie przenikanie do wnętrza komórek przez błony półprzepuszczalne. Często spotyka się błędne przekonanie, że jakakolwiek zmiana w materiale roślinnym podczas kontaktu z wodą musi być spowodowana np. denaturacją białek czy autolizą, a to po prostu nie ten etap i nie te warunki. Najlepiej myśleć o osmozie jako o bardzo wszechstronnym, podstawowym mechanizmie w świecie biologii i technologii żywności, zgodnie z praktyką w przetwórstwie spożywczym i nauką o żywieniu. Moim zdaniem, jasne rozróżnienie tych procesów jest kluczowe, żeby unikać nieporozumień w pracy laboratoryjnej czy podczas analizy technologicznej żywności.