Kiełkowanie ziemniaków to naprawdę poważny problem przy dłuższym składowaniu, szczególnie gdy temperatura w magazynie przekracza 10°C. W takich warunkach ziemniaki „budzą się” z okresu spoczynku i zaczynają wypuszczać kiełki, co jest naturalnym mechanizmem rozmnażania dla tej rośliny. Przechowywanie bulw ziemniaka powinno odbywać się w temperaturze znacznie niższej, zwykle między 2 a 4°C – wtedy proces kiełkowania jest znacznie spowolniony, a jakość surowca utrzymuje się na dobrym poziomie. W praktyce, jeśli magazyn jest zbyt ciepły, nie tylko tracimy na wartości handlowej ziemniaków, ale też pojawia się ryzyko rozwoju drobnoustrojów czy pleśni, a same kiełki mogą być toksyczne z powodu gromadzenia solaniny. Moim zdaniem w każdej profesjonalnej przechowalni warzyw warto zadbać o monitoring temperatury i stosować systemy wentylacyjne. Kiełkujące ziemniaki nie nadają się już do sprzedaży w handlu detalicznym ani do produkcji frytek czy chipsów, bo zmieniają smak i stają się mniej wartościowe. Warto pamiętać, że standardy branżowe wyraźnie zalecają niską temperaturę i ograniczony dostęp światła właśnie po to, by temu zjawisku zapobiec.
Temat przechowywania ziemniaków bywa podchwytliwy, bo często mylimy różne procesy biochemiczne i fizyczne zachodzące w warzywach podczas magazynowania. Jelczenie to termin najczęściej używany w odniesieniu do tłuszczów, zwłaszcza roślinnych, kiedy ulegają one zepsuciu pod wpływem długo trwającego kontaktu z tlenem i ciepłem – ziemniaki, które mają bardzo niską zawartość tłuszczów, praktycznie nie podlegają temu procesowi w żadnej zauważalnej skali. Utlenianie, chociaż brzmi przekonująco, dotyczy przede wszystkim ciemnienia powierzchni bulw po obraniu, kiedy enzymy reagują z tlenem, ale nie jest to główny problem podczas składowania całych, nieuszkodzonych ziemniaków. Dojrzewanie natomiast to zjawisko typowe dla owoców, które po zbiorze dojrzewają, zmieniając skład chemiczny i konsystencję – ziemniaki po zbiorze raczej przechodzą w stan spoczynku, jeśli są odpowiednio przechowywane. Najczęstszym błędem jest myślenie, że podniesiona temperatura po prostu przyspiesza „starzenie się” ziemniaków albo ich „dojrzewanie”. Tymczasem powyżej 10°C bulwy aktywują proces kiełkowania, co prowadzi do utraty wartości handlowej oraz zmniejszenia ilości skrobi i witamin. W branży warzywniczej istnieją jasne standardy dotyczące przechowywania ziemniaków – niska temperatura, ciemność i dobra wentylacja to podstawa, żeby właśnie nie dopuścić do kiełkowania. Warto mieć na uwadze, że nawet niewielkie podniesienie temperatury przez kilka tygodni może uruchomić ten niepożądany proces, dlatego kontrola warunków przechowywania jest kluczowa.