Odpowiedź jest jak najbardziej trafiona, bo przedstawiony na ilustracji wyrób to klasyczna ptyś, czyli wypiek wykonany z ciasta parzonego. Ciasto parzone, znane też jako pâte à choux, to specyficzny rodzaj ciasta, który powstaje poprzez podgrzewanie wody z tłuszczem i mąką, a następnie energiczne wmieszanie jaj. W efekcie otrzymujemy bardzo lekką, ale zarazem elastyczną i pustą w środku strukturę – idealną do nadziewania kremami, bitą śmietaną czy innymi nadzieniami. Praktycznie rzecz biorąc, ptysie, eklerki czy profiterolki bazują właśnie na tym cieście. Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejsze w tym procesie jest odpowiednie naparzenie mąki i szybkie dodanie jaj – to one odpowiadają za puszystość gotowego wypieku. Wielu początkujących cukierników ma z tym problem, bo zbyt rzadkie lub zbyt gęste ciasto może nie wyrosnąć prawidłowo w piecu. Branżowym standardem jest pieczenie w wysokiej temperaturze, by odparować wilgoć i uzyskać charakterystyczną skorupkę. To właśnie dzięki tym cechom ciasto parzone jest tak uniwersalne w cukiernictwie – używa się go i na słodko, i na słono, np. w ptysiowych przekąskach. Moim zdaniem warto nauczyć się przygotowywać to ciasto, bo daje naprawdę szerokie możliwości eksperymentowania w kuchni.
W cukiernictwie rozróżniamy kilka podstawowych rodzajów ciast, z których każdy ma swoje charakterystyczne właściwości i zastosowania. Często myli się ciasto parzone z ciastem zbijanym czy piaskowym, szczególnie gdy ocenia się wypiek tylko po wyglądzie. Ciasto zbijane, na przykład, to podstawa biszkoptów – jest lekkie dzięki napowietrzeniu jaj i cukru, lecz zupełnie inne w strukturze niż parzone. W wyrobie z ilustracji wyraźnie widać pustą przestrzeń w środku, co jest typowe dla ciasta parzonego, ale praktycznie niemożliwe do uzyskania przy użyciu typowego biszkoptu. Z kolei ciasto piaskowe, które kojarzy się z babkami i ciastami o drobnoziarnistej, zwartej strukturze, zupełnie nie nadaje się do wypieków wymagających pustej przestrzeni do nadziewania. Trzeba pamiętać, że piaskowe ciasta są znacznie bardziej kruche, nie wyrosną w taki sposób jak parzone i nie uzyskają tej specyficznej chrupkiej skorupki na zewnątrz. Ciasto drożdżowe natomiast wyróżnia się miękkością i dość wyraźnym smakiem drożdży – stosowane jest głównie w bułkach, chałkach, makowcach czy drożdżówkach, ale nigdy nie osiągnie takiej lekkości i pustki w środku jak ciasto parzone. Typowym błędem jest założenie, że wszystko, co jest lekkie i puszyste, musi być biszkoptem lub drożdżowym, jednak technologia wykonania i końcowa struktura tych ciast fundamentalnie się różnią. W przypadku ptysia kluczowy jest proces parzenia mąki z tłuszczem i wodą oraz szybkie dodanie jaj, czego nie znajdziemy w żadnym innym typie ciasta. Warto zapamiętać, jak wygląda i z czego powstaje ciasto parzone, bo to podstawowy element w pracy każdego cukiernika i częsty motyw zadań praktycznych na egzaminach zawodowych.