Podanie karty menu dziecku jako pierwszemu wynika z zasad profesjonalnej obsługi kelnerskiej, które są zakorzenione w polskiej i europejskiej etykiecie restauracyjnej. W praktyce gastronomii przyjmuje się, że dzieci traktuje się priorytetowo – zarówno ze względów uprzejmościowych, jak i praktycznych. Dzieci często potrzebują więcej czasu na wybór potrawy, nie są tak zdecydowane jak dorośli, a ich komfort przy stole wpływa też na komfort reszty gości. Obsługa restauracji, podając menu najpierw dziecku, okazuje szacunek rodzinie, pokazuje, że troszczy się o najmłodszych i chce, by cała rodzina czuła się swobodnie. Z mojego doświadczenia wynika, że taką praktykę spotyka się niemal w każdej lepszej restauracji – nawet w hotelach czy podczas profesjonalnych bankietów. Zasada ta pomaga też w organizacji pracy kelnera – udzielając pierwszeństwa dziecku, obsługa może szybciej przyjąć zamówienie dla niego, a potem skupić się na reszcie stołu bez niepotrzebnego chaosu. Warto pamiętać, że podobne reguły obowiązują przy podawaniu napojów i dań – najpierw dzieci, potem panie, a dopiero potem panowie według wieku. To wszystko ma na celu sprawić, by spotkanie przy stole przebiegało sprawnie i elegancko, z poszanowaniem dobrych manier. W branży gastronomicznej to praktycznie standard, a nawet jeśli ktoś zapomni o tej zasadzie, to goście często zwracają na to uwagę.
Analizując możliwe odpowiedzi, łatwo zauważyć, że wybór kobiety, starszego mężczyzny czy młodszego mężczyzny jako pierwszych do otrzymania karty menu wynika z pewnych stereotypowych przekonań dotyczących uprzejmości lub tradycyjnego szacunku dla wieku czy płci. W środowisku profesjonalnej obsługi, zwłaszcza w nowoczesnej gastronomii, takie rozumowanie może jednak prowadzić do błędów obsługowych. Przede wszystkim – podawanie menu kobiecie jako pierwszej to zasada oparta na dawnych normach savoir-vivre’u, które dzisiaj mają już raczej znaczenie pomocnicze. Współczesne standardy branżowe, np. zalecenia Polskiej Akademii Gastronomicznej oraz praktyka renomowanych restauracji, stawiają w centrum komfort najmłodszych gości. Jeśli chodzi o starszego mężczyznę – szacunek dla wieku jest ważny, ale nie determinuje pierwszeństwa przy obsłudze stołu. Liczy się tutaj również sprawność, potrzeby oraz typowość sytuacji; dzieci są często mniej cierpliwe, a szybka obsługa pozwala rodzinie spokojnie zająć się swoim zamówieniem. Z kolei wybór młodszego mężczyzny jako osoby, która powinna dostać menu jako pierwsza, nie znajduje żadnego wsparcia w teorii obsługi kelnerskiej ani w praktyce. To raczej odruch wynikający z braku znajomości zasad lub myślenia o hierarchii rodzinnej, co w gastronomii nie ma zastosowania. Moim zdaniem częstym błędem jest przenoszenie domowych przyzwyczajeń na grunt profesjonalnej obsługi – stąd może się brać mylne przekonanie, że np. kobieta czy najstarszy z obecnych powinni być obsłużeni jako pierwsi. Praktyka pokazuje, że kelnerzy, którzy trzymają się zasad: dzieci, potem panie, potem panowie według wieku, są postrzegani jako wyjątkowo profesjonalni i empatyczni. Ostatecznie, prawidłowe podejście nie tylko usprawnia serwis, ale też pokazuje klientom zaangażowanie i zrozumienie ich potrzeb, co przekłada się na pozytywne doświadczenie z wizyty.