Rozpoczęcie przyjęcia bufetowego w godzinach wieczornych to zdecydowanie najtrafniejszy wybór, jeśli chodzi o organizację wydarzeń tego typu. Z mojego doświadczenia wynika, że większość przyjęć bufetowych planuje się właśnie po godzinie 18:00, co jest zgodne z obowiązującymi trendami w branży gastronomicznej. Goście mają wtedy czas, żeby spokojnie wrócić z pracy, przygotować się i pojawić się na wydarzeniu bez pośpiechu. Dodatkowo, wieczorne godziny sprzyjają bardziej formalnej, uroczystej atmosferze, co w przypadku bankietów i przyjęć bufetowych jest naprawdę istotne. Praktyka pokazuje też, że bufet wieczorny pozwala na szerszą ofertę dań na ciepło i zimno oraz napojów, a goście chętniej korzystają zarówno z jedzenia, jak i czasu na integrację. Branżowe standardy jasno mówią, że wieczór to optymalny moment na tego typu imprezy, bo wtedy ludzie są bardziej otwarci na spotkania towarzyskie oraz degustowanie nowych smaków. W większości polskich hoteli, restauracji czy domów weselnych bufety planuje się właśnie na wieczór, bo to daje szansę na pełną oprawę – oprawę świetlną, muzykę, a nawet pokazy kulinarne. Warto dodać, że wieczorne godziny pozwalają także na większą swobodę w serwowaniu alkoholu, co dodatkowo podnosi prestiż wydarzenia.
Planowanie przyjęcia bufetowego w innych godzinach niż wieczorne bywa kuszące, zwłaszcza gdy myśli się o wygodzie lub nietypowych potrzebach gości. Jednak wybór godzin porannych, południowych czy popołudniowych zupełnie nie oddaje charakteru klasycznego przyjęcia bufetowego. Poranki są zarezerwowane zwykle na śniadania biznesowe, szybkie spotkania czy szkolenia – wtedy bufet przyjmuje zupełnie inną formę, często ograniczoną do kanapek, pieczywa i kawy. Brakuje wtedy tego efektu „wow”, który jest typowy dla wieczornych bankietów. Godziny południowe z kolei kojarzą się raczej z lunchami firmowymi lub spotkaniami okolicznościowymi o lżejszym przebiegu. W praktyce rzadko spotyka się bufety o tej porze, bo goście są najczęściej w pracy lub mają inne obowiązki. Popołudnie wydaje się z pozoru dobrym pomysłem, ale tak naprawdę godziny 14-17 to czas powrotów do domu, obowiązków rodzinnych, a także najmniejsza gotowość do dłuższego biesiadowania. Zauważyłem, że często myli się bufety popołudniowe z podwieczorkami czy eventami typu coffee break, które mają zupełnie inny charakter i asortyment. Wybierając inne godziny niż wieczorne, łatwo wpaść w pułapkę zbyt formalnego lub zbyt codziennego spotkania, co nie sprzyja atmosferze typowej dla przyjęcia bufetowego. Zdecydowana większość branżowych opracowań i podręczników gastronomicznych wskazuje wieczór jako najlepszy czas na tego typu wydarzenia, bo wtedy można w pełni wykorzystać możliwości aranżacyjne, menu i oprawę towarzyską. Moim zdaniem, przyjęcia bufetowe w innych porach dnia tracą swój unikalny klimat i nie spełniają oczekiwań gości co do wyjątkowości chwili.