Dokładnie – do obróbki mięs gotowanych zgodnie z wymogami systemu HACCP używamy deski brązowej. To nie jest przypadkowy wybór, tylko wynik wypracowanych przez lata zasad higieny w gastronomii. Takie rozróżnienie kolorów desek ułatwia codzienną pracę i pomaga minimalizować ryzyko tzw. krzyżowego skażenia, które jest jednym z głównych zagrożeń w kuchni. Mięsa gotowane różnią się od surowych pod względem mikrobiologicznym, więc wymagają innego podejścia. System HACCP (Hazard Analysis and Critical Control Points) właśnie temu służy – żeby każdy etap przygotowania żywności był pod kontrolą, a kolory desek są jednym z najprostszych mechanizmów. Branżowe standardy oraz praktyka mówią jasno: brązowa deska = gotowane mięso. To oznacza, że po wyjęciu mięsa z garnka, pieca czy innego urządzenia obróbczego, kroisz je tylko na brązowej desce, nawet jeśli to tylko szybkie pokrojenie na kanapki. W dużych kuchniach czy cateringu nikt nie patrzy na ręce, więc taki kod kolorów to trochę jak drugi nadzór. Z moich obserwacji wynika, że jeśli ktoś się tego nie trzyma, prędzej czy później pojawiają się problemy z sanepidem albo, co gorsza, z bezpieczeństwem gości. Warto więc przyzwyczaić się do tych zasad od początku, bo potem już wchodzi w nawyk.
W branży gastronomicznej prawidłowy dobór deski do obróbki różnych produktów spożywczych jest kluczowy ze względów higienicznych i bezpieczeństwa. Najczęstszy błąd to mylenie kolorów, które służą do oddzielania surowych i gotowych produktów. Niektórzy wybierają deskę niebieską, bo kojarzy się ona z czymś czystym, ale w praktyce ta barwa jest zarezerwowana do ryb i owoców morza. Czerwona deska to już klasyk w kuchni, jednak ona służy do mięsa surowego, zwłaszcza czerwonego – wszystko, co jeszcze nie przeszło obróbki termicznej, powinno trafić właśnie na nią. Zastosowanie czerwonej deski do gotowanego mięsa zwiększa ryzyko przeniesienia bakterii z surowizny na produkt gotowy, co jest poważnym błędem według zasad HACCP. Biała deska natomiast powinna być używana głównie do pieczywa i nabiału, czasem też do ciast lub produktów delikatnych, które nie niosą za sobą dużego zagrożenia mikrobiologicznego. Często spotykam się z przekonaniem, że wystarczy „dokładnie umyć deskę” i można używać jej do wszystkiego, ale w praktyce to nie działa – drobnoustroje potrafią przetrwać, a sanepid patrzy na takie rzeczy bardzo surowo. Najważniejsze jest zrozumienie, że każda kategoria produktów potrzebuje własnej deski, żeby uniknąć krzyżowego skażenia, a system kolorów wymuszony przez HACCP to nie biurokratyczna fanaberia, tylko sprawdzona w boju metoda. Jeżeli do gotowanego mięsa wybierze się deskę w innym kolorze niż brązowy, naraża się zarówno siebie, zespół kuchenny, jak i klientów na realne niebezpieczeństwo. To jest naprawdę praktyczna wiedza, której warto się trzymać, bo kuchnia to nie tylko smak, ale i bezpieczeństwo.