Consommé z dziczyzny to klasyczny przykład zupy niezagęszczanej – jego esencją jest klarowny, mocno skoncentrowany wywar, który nie wymaga żadnych dodatkowych zagęszczaczy. Moim zdaniem, właśnie w tej prostocie tkwi cała sztuka kucharska – ponieważ consommé przygotowuje się przez długotrwałe gotowanie i klarowanie (najczęściej za pomocą tzw. klarunku z białka jaja i warzyw), uzyskuje się idealnie przejrzysty bulion bez zawiesin czy mącznego posmaku. Praktyka w kuchni pokazuje, że takie zupy serwuje się zazwyczaj na eleganckich przyjęciach czy w restauracjach fine dining, gdzie liczy się czystość smaku i estetyka podania. Warto wiedzieć, że zupy niezagęszczane mają swoje miejsce w diecie lekkostrawnej i są chętnie wybierane przez osoby na diecie niskokalorycznej. Z branżowego punktu widzenia, przygotowanie consommé wymaga precyzji i cierpliwości – bez pośpiechu, bez drog na skróty, bo każda niedokładność od razu widać w klarowności i smaku. Zresztą, klasyczne standardy kuchni francuskiej, na których opiera się wiele polskich szkół gastronomicznych, wyraźnie podkreślają, że consommé nie powinno być zagęszczane żadnym dodatkiem (ani mąką, ani kaszą, ani śmietaną). To świetny przykład, że nie zawsze trzeba kombinować z dodatkami – czasem wystarczy dobre mięso, warzywa i trochę techniki, żeby zupa była wyjątkowa.
Często wybierając takie odpowiedzi jak krupnik, grochowa czy krem z pomidorów, można nieświadomie popełnić błąd wynikający z mylenia pojęć dotyczących zup klarownych, zagęszczanych i purée. Krupnik oraz grochowa to typowe zupy zagęszczane – pierwszy przez obecność kaszy (najczęściej jęczmiennej), która podczas gotowania oddaje skrobię i naturalnie zagęszcza całość, drugi z kolei jest treściwą zupą, w której rozgotowany groch nie tylko zagęszcza, lecz także nadaje charakterystyczną zawiesistość. To nie są lekkie, przejrzyste buliony, lecz dania sycące, często uznawane za zupy jednogarnkowe. Krem z pomidorów natomiast to kolejny przykład zupy zagęszczanej, najczęściej miksowanej na gładko i często dodatkowo podbijanej śmietaną lub mlekiem – jej struktura jest gęsta, wręcz aksamitna, przez co nie pasuje do definicji zup klarownych czy niezagęszczanych. Dość powszechnym błędem jest utożsamianie zupy niezagęszczanej z zupą lekką lub jasną, ale w rzeczywistości chodzi o brak dodatków zmieniających konsystencję – jak mąka, kasza, groch, ziemniaki czy śmietana. Standardy sztuki kulinarnej uczą, że tylko klarowne buliony i consommé, które są serwowane bez żadnych zagęstników, można zaliczyć do kategorii zup niezagęszczanych. W praktyce gastronomicznej błędne rozpoznanie tego typu zup może prowadzić do nieodpowiedniego doboru technik przygotowania, a nawet do nieporozumień w pracy zespołowej na kuchni. Warto więc zawsze zwracać uwagę nie tylko na składniki, ale i na sposób przygotowania oraz końcową teksturę zupy – to właśnie ona decyduje o tym, czy danie jest klasyfikowane jako niezagęszczane.