Ziarna zbóż to jeden z najbardziej podstawowych i najczęściej wykorzystywanych składników paszowych w żywieniu zwierząt gospodarskich, zwłaszcza bydła, trzody czy drobiu. Ich zawartość białka rzeczywiście mieści się w granicach 6-14%, co kwalifikuje je do kategorii pasz o średniej zawartości białka. Najczęściej spotykane zboża, takie jak pszenica, kukurydza, jęczmień czy owies, nie tylko dostarczają białka, ale są też bardzo dobrym źródłem energii pochodzącej głównie ze skrobi. W praktyce rolniczej normy żywieniowe zalecają włączanie zbóż jako podstawy dawki pokarmowej, bo ich skład jest przewidywalny i dobrze przebadany. Moim zdaniem, umiejętność rozróżniania pasz pod względem zawartości białka jest kluczowa, bo pozwala lepiej bilansować dawki pokarmowe i unikać problemów zdrowotnych u zwierząt, np. niedoborów czy przeciążeń metabolicznych. Ważne też jest to, że ziarna zbóż łatwo komponują się z innymi składnikami, więc można je swobodnie mieszać zarówno z paszami treściwymi, jak i objętościowymi. Wg Polskich Norm Żywienia Zwierząt, większość zbóż właśnie przez średnią zawartość białka nadaje się do budowania zrównoważonych dawek pokarmowych. Podsumowując, wybór ziaren zbóż jako pasz o średniej zawartości białka jest nie tylko poprawny, ale i zgodny z praktyką oraz teorią żywienia zwierząt.
Patrząc na poszczególne propozycje, łatwo zauważyć, że wśród pasz o średniej zawartości białka nie powinno się klasyfikować ani pasz okopowych, ani wysłodków buraczanych, ani tym bardziej nasion roślin strączkowych. Okopowe, takie jak buraki pastewne czy ziemniaki, są przede wszystkim źródłem energii (węglowodany łatwo strawne), ale ich zawartość białka jest bardzo niska – zwykle poniżej 2%. Rolnicy wykorzystują je do bilansowania energii w dawkach, a nie białka. Wysłodki buraczane, powstałe po ekstrakcji cukru z buraków, mają podobny charakter – są dobre jako źródło energii, choć zawierają nieco więcej białka niż same okopowe, to wciąż zwykle nie przekraczają 9% białka, więc nie zawsze łapią się w środek podanego zakresu. Największym jednak błędem jest utożsamianie z paszami średniobiałkowymi nasion roślin strączkowych, takich jak groch, łubin czy bobik. One zaliczają się bez wątpienia do pasz wysokobiałkowych – ich zawartość białka często przekracza 20, a nawet 30 procent, więc są strategiczne do uzupełniania niedoborów białkowych, a nie do budowania bazy dawki. Moim zdaniem często uczniowie mylą różne rodzaje pasz, bo koncentrują się na ogólnej nazwie, a nie na rzeczywistej zawartości składników odżywczych. W dobrych praktykach żywieniowych bardzo ważne jest, by dokładnie wiedzieć, co się podaje zwierzętom – każda grupa pasz pełni inną rolę i przez to wymaga innego podejścia przy komponowaniu pełnoporcjowej dawki. Ziarna zbóż to klasyczny przykład paszy o średniej zawartości białka i w praktyce nie mają sobie równych, jeśli chodzi o uniwersalność.