To właśnie między 3 a 4 tygodniem życia szczenięta zaczyna się stopniowo przyzwyczajać do pierwszych pasz stałych. Ten moment nie jest przypadkowy – do tego czasu układ trawienny zwierzęcia dojrzewa na tyle, by lepiej radzić sobie z innymi pokarmami niż wyłącznie mleko matki. Branżowe standardy, np. zalecenia FEDIAF (Europejska Federacja Przemysłu Żywieniowego Zwierząt Domowych) czy praktyka większości renomowanych hodowli, właśnie wtedy zalecają rozpoczęcie rozszerzania diety. Z mojego doświadczenia, taki proces najlepiej zaczynać od specjalnych mokrych karm albo papek przygotowanych z wysokiej jakości suchej karmy zalanej ciepłą wodą – nie za rzadko, ale też nie za gęsto, żeby nie zniechęcić malucha. Co ciekawe, w praktyce zawodowej spotkałem się z sytuacjami, gdy próbowano zrobić to wcześniej lub później i zawsze pojawiały się albo problemy z trawieniem, albo niechęć do nowych smaków. Ważne jest też, by robić to stopniowo – najpierw niewielkie ilości, mieszając z mlekiem, żeby nie obciążyć układu pokarmowego. Takie postępowanie pomaga zapobiec biegunkom i zapewnia prawidłowy rozwój szczeniąt. No i nie można zapomnieć, że każdy pies jest inny, ale ogólna zasada – około 3 tygodnia – naprawdę się sprawdza!
Wielu osobom wydaje się, że szczenięta można od razu po urodzeniu, już w pierwszym tygodniu, przestawiać na stałe jedzenie. To jest spory błąd – układ trawienny malucha nie jest jeszcze dojrzały, enzymy odpowiedzialne za rozkładanie bardziej złożonych składników pokarmowych wykształcają się dopiero z czasem. Wprowadzenie stałych pokarmów zbyt wcześnie, np. już od 1 tygodnia, grozi poważnymi problemami: niestrawnościami, biegunkami, a w skrajnych przypadkach nawet zaburzeniami rozwoju. Z kolei czekanie do 6 czy nawet 9 tygodnia życia to kolejna skrajność. Mleko matki traci wtedy już część swoich właściwości odżywczych i nie pokrywa wszystkich potrzeb rosnącego organizmu, szczególnie jeśli miot jest liczny. Takie opóźnione rozszerzanie diety może prowadzić do niedoborów i osłabienia szczeniaka, czasem też do problemów z akceptacją pokarmów stałych na późniejszym etapie. Typowym powodem takich pomyłek jest przyzwyczajenie do schematów z innych gatunków, np. ludzi, gdzie rozszerzanie diety następuje dużo później. W kynologii jednak przyjęło się, że najlepszym momentem na powolne wprowadzanie pasz stałych jest około 3 tygodnia życia – wtedy szczenięta zaczynają wykazywać naturalną ciekawość wobec innych pokarmów, a ich przewód pokarmowy stopniowo uczy się nowych funkcji. Dobrze jest korzystać z gotowych, sprawdzonych karm dla juniorów albo specjalnych papek, bo to ogranicza ryzyko problemów zdrowotnych. Takie podejście jest zgodne zarówno z doświadczeniem praktyków, jak i rekomendacjami uznanych organizacji branżowych.