Podanie preparatu z żelazem prosiętom w wieku 2-4 dni to absolutna podstawa współczesnej profilaktyki w hodowli trzody chlewnej. Żelazo jest niezbędne do syntezy hemoglobiny, a ponieważ prosięta rodzą się z bardzo ograniczonymi zapasami tego pierwiastka i mleko lochy zawiera go zdecydowanie za mało, szybko pojawia się ryzyko anemii – tzw. niedokrwistości prosiąt. W praktyce, jeśli nie podamy żelaza w formie iniekcji domięśniowej, już po kilku dniach maluchy mogą mieć blade błony śluzowe, osłabienie, zahamowanie wzrostu, a w skrajnych przypadkach nawet upadki. To jest bardzo typowe zjawisko i każdy hodowca trzody kiedyś pewnie to widział. Branżowe normy wręcz zalecają rutynowe profilaktyczne podanie żelaza każdemu prosięciu w pierwszych dobach życia – zwykle 100–200 mg w jednej dawce. Niektórzy próbują też podawać żelazo doustnie, ale to raczej mniej skuteczne. Moim zdaniem, to jeden z takich zabiegów, które naprawdę robią różnicę jeśli chodzi o zdrowotność i wyniki odchowu. No i warto pamiętać, że anemia u prosiąt potrafi być bardzo podstępna, bo objawy nie zawsze są na początku oczywiste. Dobrze wdrożona profilaktyka żelazowa właściwie eliminuje ten problem.
Moim zdaniem warto przyjrzeć się bliżej, dlaczego pozostałe odpowiedzi mogą wydawać się logiczne, ale są niepoprawne w kontekście profilaktyki żelazowej u prosiąt. Krzywica kojarzy się głównie z niedoborem witaminy D oraz wapnia i fosforu, a nie żelaza. U prosiąt krzywica występuje rzadko i zdecydowanie nie wynika z braku żelaza, lecz z nieprawidłowego bilansu mineralnego w diecie albo braku światła słonecznego. Jeśli chodzi o parakeratozę, to jest ona związana głównie z niedoborem cynku w diecie, czasami z nadmiarem wapnia – objawia się zmianami skórnymi, szczególnie w okolicach głowy i kończyn. Żelazo tutaj nie odgrywa żadnej roli, więc podawanie go nie zapobiegnie temu problemowi. Kanibalizm natomiast to zjawisko behawioralne, często wynikające z niedoborów białka, stresu, zbyt dużego zagęszczenia, braku zajęcia lub niewłaściwych warunków środowiskowych. Żelazo nie ma wpływu na instynkty kanibalistyczne u prosiąt. W praktyce często spotykałem się z przekonaniem, że podanie żelaza rozwiąże jakiekolwiek inne problemy niż anemia – niestety, to typowy błąd, bo każda z tych chorób lub zaburzeń ma inną etiologię i wymaga zupełnie odrębnych działań profilaktycznych. Z mojego doświadczenia, świadomość różnicy między niedoborem żelaza a niedoborami innych składników odżywczych czy problemami behawioralnymi to klucz do skutecznej opieki nad prosiętami. Warto zawsze analizować, do czego służą konkretne zabiegi profilaktyczne i nie przypisywać im uniwersalnych właściwości – żelazo to skuteczna broń przeciwko anemii, ale nie zastąpi innych elementów prawidłowej profilaktyki.