To jest właśnie ten czas – 1–2 tygodnie przed porodem u krów najczęściej zaczynają być widoczne zmiany w zachowaniu, które dość dobrze można zaobserwować nawet na większej fermie. Typowe objawy to nie tylko ograniczenie kontaktów z innymi zwierzętami, ale też wyraźne poszukiwanie odosobnienia. Krowy stają się bardziej nerwowe, częściej ryczą, oglądają się za siebie, a także wielokrotnie się kładą i wstają – moim zdaniem to taki ich sposób na złagodzenie napięcia związanego z nadchodzącym porodem. W praktyce hodowlanej umiejętność zauważenia tych zmian jest bardzo istotna, bo pozwala lepiej przygotować zwierzę do wycielenia, np. przenieść ją do odpowiedniego boksu wycieleniowego. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby, które już trochę pracowały w oborze, szybko uczą się wyłapywać te sygnały i dzięki temu rzadziej mają sytuacje nagłych, nieoczekiwanych porodów w nieodpowiednich miejscach. Według standardów dobrostanu, np. normy Welfare Quality, zaleca się zapewnienie krowie spokoju i indywidualnego miejsca właśnie w tym krótkim okresie przed wycieleniem. To bardzo praktyczna wiedza, bo dzięki niej ograniczamy stres u zwierząt i poprawiamy nie tylko ich komfort, ale też wyniki produkcyjne. Taka obserwacja – choć wymaga wprawy – jest jednym z podstawowych narzędzi każdego dobrego hodowcy.
W hodowli bydła bardzo łatwo popaść w rutynę i nie zauważyć pewnych subtelnych sygnałów, które krowy wysyłają przed porodem. Często pojawia się przekonanie, że już na kilka tygodni przed wycieleniem, czyli nawet 3–4 czy 5–6 tygodni wcześniej, zwierzę zaczyna wykazywać wyraźne zmiany behawioralne, takie jak częstsze ryczenie czy szukanie odosobnienia. To jednak trochę nieporozumienie, bo według fachowej literatury i standardów hodowlanych, np. wytycznych Welfare Quality czy zaleceń Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, pierwsze specyficzne objawy zbliżającego się wycielenia pojawiają się zdecydowanie później, najczęściej na 1–2 tygodnie przed porodem. Zbyt wczesne kojarzenie tych zmian z okresem 3–8 tygodni przed wycieleniem może wynikać z mylenia typowych objawów rui, okresu zasuszenia lub po prostu rutynowych zachowań krowy, które nie mają związku ze zbliżającym się porodem. W praktyce, jeśli zaczniemy izolować lub specjalnie przygotowywać krowę zbyt wcześnie, możemy narazić ją na niepotrzebny stres, a nawet zaburzyć jej relacje z resztą stada. Natomiast brak reakcji na pojawiające się sygnały w odpowiednim, właściwie krótkim czasie przed porodem, utrudnia organizację pracy w oborze i zwiększa ryzyko komplikacji przy wycieleniu. Często spotykałem się z opiniami, że „im wcześniej tym lepiej”, ale doświadczenie i badania pokazują, że krowy nie wykazują tak charakterystycznych objawów jak częste ryczenie czy wielokrotne kładzenie się i wstawanie na długo przed samym porodem. Właśnie dlatego tak ważne jest, żeby obserwować te zmiany i reagować, kiedy się pojawiają – czyli właśnie w ostatnich 1–2 tygodniach przed wycieleniem. To pozwala zapewnić krowie odpowiednie warunki i przygotować się na bezpieczny poród.