Przy kryciu naturalnym z ręki mamy dużą kontrolę nad całym procesem rozrodu. Chodzi o to, że hodowca sam decyduje, kiedy i który samiec pokrywa konkretną samicę. Dzięki temu można bardzo precyzyjnie określić termin krycia, bo wszystko to odbywa się pod bezpośrednim nadzorem człowieka. To, moim zdaniem, ogromna przewaga tej metody nad kryciem stadnym czy swobodnym, gdzie nie wiadomo dokładnie, kiedy doszło do zapłodnienia. Praktyka pokazuje, że prowadzenie dokumentacji jest wtedy dużo łatwiejsze – wpisuje się w kartę samicy konkretną datę i dane samca. Jak dla mnie to bardzo praktyczne, bo później nie ma żadnych wątpliwości co do ojcostwa potomstwa, co jest bardzo ważne przy prowadzeniu hodowli rasowych czy w przypadku kontroli rodowodów. Z doświadczenia wiem, że w nowoczesnych gospodarstwach właściwie tylko taka forma krycia pozwala na rzetelne prowadzenie ewidencji i planowanie rozrodu, zgodnie z wymaganiami branżowymi i standardami np. Polskiego Związku Hodowców Zwierząt czy innych organizacji. Oczywiście, niektórym może się wydawać, że to więcej zachodu niż krycie naturalne w stadzie, ale jeśli komuś zależy na jakości, czystości rasowej i pewności ojcostwa, to nie ma lepszej opcji. W praktyce daje to też możliwość monitorowania płodności zarówno samicy, jak i samca, no i łatwiej zaplanować czas wycieleń czy oproszeń, co jest nieocenione w produkcji zwierzęcej.
Wiele osób wyobraża sobie, że przy kryciu naturalnym wszystko dzieje się jakby „samo”, przez co gubi się trochę sens prowadzenia precyzyjnej gospodarki rozrodem. Tymczasem błędne jest przekonanie, że przy kryciu naturalnym z ręki nie da się określić dokładnej daty zapłodnienia czy przypisać ojcostwa. Właśnie ta metoda – w odróżnieniu od krycia stadnego lub swobodnego – pozwala na pełną kontrolę nad tymi parametrami. Jeśli ktoś uważa, że nie można znać terminu krycia lub nie wiadomo, który samiec jest ojcem potomstwa, to chyba myli ją z naturalnym kryciem stadnym, gdzie rzeczywiście nie da się tego jednoznacznie ustalić. To dosyć częsty błąd, bo w praktyce wielu młodych hodowców myli pojęcia. Krycie z ręki wymaga obecności hodowcy, który decyduje o dopuszczeniu konkretnego samca do konkretnej samicy w określonym terminie. Dzięki temu można prowadzić ścisłą ewidencję i eliminować niepewność co do rodowodu. W dzisiejszych czasach, kiedy coraz większy nacisk kładzie się na dokładność dokumentacji, śledzenie linii genetycznych i eliminację przypadkowych pokryć, krycie z ręki staje się wręcz standardem w profesjonalnych hodowlach. Opieranie się na przekonaniu, że ta metoda nie pozwala na określenie szczegółów rozrodu, prowadzi do niepotrzebnych błędów w zarządzaniu stadem. Warto przy tym pamiętać, że znajomość zarówno terminu krycia, jak i ojcostwa to podstawa oceny wartości hodowlanej potomstwa, planowania remontu stada czy nawet dochodzenia w przypadku ewentualnych wad genetycznych. Krycie naturalne z ręki jest więc kluczowe dla racjonalnej, nowoczesnej i odpowiedzialnej hodowli zwierząt gospodarskich.