Rasa kóz toggenburska należy do typu użytkowego
Rasa toggenburska należy do typu mlecznego, czyli jest hodowana przede wszystkim ze względu na produkcję mleka. To jedna z klasycznych szwajcarskich ras kóz mlecznych, obok saaneńskiej czy alpejskiej. W praktyce rozpoznaje się ją nie tylko po użytkowości, ale też po dość charakterystycznym wyglądzie: umaszczenie zwykle brunatne do szarobrunatnego, jaśniejsze pasy na głowie, jasne kończyny i okolice pyska. Najważniejsze jest jednak to, że ta rasa została wyselekcjonowana pod kątem wydajności mlecznej, dobrej budowy wymienia, regularnej laktacji i przydatności do produkcji mleka przeznaczonego np. na sery kozie, jogurty czy mleko spożywcze. W chowie praktycznym taka wiedza jest ważna przy doborze rasy do gospodarstwa. Jeśli gospodarstwo nastawia się na mleko, wybiera się rasy mleczne i potem dba o żywienie, higienę doju, zdrowotność wymienia oraz kontrolę wydajności. Moim zdaniem toggenburska jest dobrym przykładem rasy, przy której widać, że typ użytkowy nie jest przypadkową etykietą, tylko wynikiem długoletniej selekcji hodowlanej. Dobra praktyka branżowa polega na tym, żeby rasę dobierać do kierunku produkcji, warunków utrzymania i możliwości paszowych, a nie tylko po wyglądzie zwierzęcia.
W tym pytaniu łatwo pomylić typ użytkowy z ogólnym skojarzeniem, że koza może dawać mięso, mleko i czasem włókno. Rasa toggenburska jest jednak typową rasą mleczną, a nie mięsną, wełnistą ani ogólnoużytkową. Typ mięsny u kóz oznacza zwierzęta selekcjonowane głównie na przyrosty, umięśnienie, wydajność rzeźną i dobrą jakość tuszy. Przykładem bardziej pasującym do tego kierunku byłaby koza burska. Toggenburska ma natomiast znaczenie przede wszystkim jako producentka mleka, więc ocenianie jej przez pryzmat masy mięśniowej prowadzi do złego wniosku. Typ wełnisty też nie pasuje, bo dotyczy ras utrzymywanych dla włókna, takich jak kozy angorskie dające moher czy kozy kaszmirskie. U toggenburskiej okrywa włosowa nie jest głównym celem hodowli, nawet jeśli jej umaszczenie bywa dość charakterystyczne. To częsty błąd: ktoś zapamiętuje wygląd zwierzęcia i przez to myli cechę rasową z kierunkiem użytkowania. Określenie ogólnoużytkowe również jest za mało precyzyjne w tym przypadku. Owszem, w małych gospodarstwach kozy mogą być wykorzystywane szerzej, ale w klasyfikacji ras toggenburska jest zaliczana do ras mlecznych. W praktyce hodowlanej taka różnica ma znaczenie, bo inne są kryteria doboru zwierząt, inne żywienie w laktacji, a inne cele oceny użytkowości. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać to tak: toggenburska, saaneńska i alpejska to grupa ras, o których myślimy głównie w kontekście mleka, wymienia, laktacji i jakości surowca mlecznego.