Nasiona łubinu rzeczywiście wyróżniają się najwyższą zawartością białka ogólnego spośród wymienionych surowców. Łubin, zarówno żółty, jak i niebieski, jest uznawany za jedną z najlepszych roślin białkowych w paszach – zawiera nawet powyżej 30% białka w suchej masie. W praktyce żywieniowej, szczególnie w chowie zwierząt gospodarskich, łubin stosuje się jako świetne źródło białka, które może częściowo zastępować śrutę sojową czy rzepakową. Bardzo ważne, że białko łubinu ma wysoką wartość biologiczną, choć trzeba uważać na alkaloidy w niektórych odmianach, ale obecnie selekcjonuje się głównie formy słodkie. Moim zdaniem, jeśli ktoś pracuje w gospodarstwie i musi zoptymalizować dawki pokarmowe, warto rozważyć łubin w mieszankach paszowych – to jest rozwiązanie i ekonomiczne, i efektywne pod względem wartości odżywczej. Warto dodać, że standardy krajowe i unijne dopuszczają szerokie wykorzystanie łubinu w paszach, co potwierdza jego praktyczną przydatność. Porównując do innych surowców z pytania, łubin zdecydowanie lideruje w białku, co czyni go bardzo cennym komponentem mieszanek paszowych i jednym z najlepszych źródeł białka roślinnego dostępnych na rynku.
Często można spotkać się z przekonaniem, że ziarno pszenicy jest bardzo bogate w białko i dlatego jest najlepsze do komponowania pasz białkowych. Jednak w rzeczywistości pszenica zawiera zazwyczaj około 12–14% białka ogólnego w suchej masie, co jest oczywiście dużo jak na zboże, ale zdecydowanie mniej niż w roślinach strączkowych, takich jak łubin. Podobnie kiszonka z kukurydzy jest ceniona przede wszystkim jako źródło energii, a nie białka – tam białka jest bardzo mało, zwykle w granicach 7–9% suchej masy. To sprawia, że kiszonka raczej nie nadaje się jako podstawowe źródło białka w dawkach pokarmowych. Wysłodki buraczane suszone to z kolei produkt uboczny przemysłu cukrowniczego. Owszem, mają trochę białka, ale jego ilość nie przekracza zwykle 8–10% w suchej masie, a do tego dominuje w nich włókno i cukry pozostałe po produkcji buraka cukrowego. W praktyce, opieranie dawki żywieniowej o te materiały z myślą o wysokim poziomie białka jest błędem – można łatwo przeoczyć, że ich rola jest raczej uzupełniająca, a nie podstawowa w pokrywaniu białka ogólnego. Typowym błędem jest też mylenie wartości energetycznej ze zdolnością do dostarczania białka – np. kukurydza daje dużo energii, ale niewiele białka. Dlatego w żywieniu zwierząt o wysokich wymaganiach białkowych trzeba sięgać po specjalne surowce, takie jak nasiona roślin strączkowych (łubin, groch, bobik) lub po śruty białkowe importowane. Moim zdaniem kluczowe jest zrozumienie, że nie wszystkie pasze są uniwersalne i trzeba zawsze analizować ich skład chemiczny, nie sugerując się tylko ogólną opinią czy ceną.