Zgięcie esowate prącia występuje
Zgięcie esowate prącia to bardzo charakterystyczna cecha występująca u buhajów, czyli samców bydła domowego. W anatomii zwierząt gospodarskich sporo się o tym mówi, bo to zgięcie esowate (czyli taki „S-kształtny” przebieg prącia) ma spore znaczenie zarówno praktyczne, jak i diagnostyczne. To właśnie dzięki niemu, u buhajów, prącie może być stosunkowo długie, ale na co dzień schowane jest w pochewce, a dopiero podczas erekcji i kopulacji prostuje się do pełnej długości. Z punktu widzenia weterynarza czy hodowcy to jest bardzo ważna rzecz, bo u buhaja często mogą występować urazy właśnie w obrębie tego zgięcia esowatego – choćby tzw. skręcenie prącia, które jest dość poważnym problemem w rozrodzie bydła. Moim zdaniem znajomość tej cechy anatomicznej przydaje się nie tylko w teorii, ale głównie w praktyce na fermie – czasem trzeba szybko zorientować się, co się dzieje, jeśli buhaj ma trudności z kryciem albo nietypowe zachowanie. Co ciekawe, zgięcie esowate prącia występuje także u innych przeżuwaczy, na przykład u baranów czy kozłów, ale nie u wszystkich ssaków. U buhaja jest to naprawdę wyraźne i można to łatwo zauważyć podczas badania. W podręcznikach do anatomii zwierząt gospodarskich ta kwestia jest mocno podkreślana, bo bez jej zrozumienia trudno właściwie opiekować się stadem.
Wiele osób sądzi, że zgięcie esowate prącia może występować u różnych zwierząt, szczególnie tych, które mają dość długie prącie w stosunku do ciała, jak np. pies czy ogier. To jest często spotykany błąd, który pewnie wynika z intuicyjnego myślenia, że skoro u psa podczas krycia widać wyraźne zmiany w prąciu, to pewnie ma ono jakieś specjalne zgięcia. Jednak u psa i kota takiej struktury anatomicznej nie ma – ich prącie jest raczej proste, z kością prącia (os penis) u psa, co zapewnia sztywność podczas krycia, ale nie ma tam esowatego zgięcia. U ogiera natomiast prącie jest mocno umięśnione i nie występuje tam zgięcie esowate – ogier rozprostowuje prącie przy wzwodzie dzięki mięśniom, a nie skomplikowanemu układowi esowatemu. Z mojego doświadczenia wynika, że ta pomyłka bierze się też z tego, że podczas wykładów z anatomii łatwo pomylić te układy, jeśli nie miało się okazji zobaczyć ich na żywo. Zgięcie esowate prącia to domena przeżuwaczy, a zwłaszcza buhajów i baranów – umożliwia szybkie wydłużenie prącia w odpowiednim momencie, ale też niestety zwiększa ryzyko urazów czy skręceń w tym miejscu. W praktyce hodowlanej mylenie tych gatunków może prowadzić do błędnych diagnoz problemów rozrodczych, a nawet do niepotrzebnych interwencji chirurgicznych. Branżowe standardy jasno opisują anatomię układu rozrodczego u różnych gatunków, więc warto doczytać i zapamiętać te różnice – to naprawdę się przydaje w terenie i przy badaniu zwierząt.