Zbaczanie to naprawdę fajna technika w wierceniu, która pozwala zmienić kierunek, jak napotkamy jakieś przeszkody. Na obrazku widać, że wiertło zostało skierowane pod kątem, co jest mega ważne w tej metodzie. Używa się jej zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z awariami albo ciężkimi skałami, które mogą uszkodzić wiertło lub spowodować wycieki. Przykładem może być, gdy wiertło nagle trafia na jakieś dziwne zmiany geologiczne i trzeba zmienić kierunek, żeby nie uszkodzić sprzętu. Generalnie, zbaczanie to zgodne z najlepszymi praktykami w branży, bo operatorzy powinni umieć dostosować techniki wiercenia do warunków w terenie. Jak dobrze zaplanujemy i użyjemy zbaczania, to można skutecznie przeprowadzić operacje wiertnicze, ograniczając ryzyko awarii i straty czasu.
Podbijanie, miechowanie i obwiercanie to techniki, które kompletnie różnią się od zbaczania i w sytuacjach awaryjnych w ogóle się nie nadają. Podbijanie to jakby zamiast rozwiązać problem, tylko zmienia jego głębokość, a nie kierunek, co w ogóle nie pomaga z przeszkodą. Miechowanie, z drugiej strony, to cykliczne zmienianie głębokości, ale to też nie rozwiązuje problemu bezpośrednio. A obwiercanie? To jest metoda, która polega na wierceniu nowego otworu wokół starego, co może czasem działa, ale nie gdy trzeba szybko zmienić kierunek. Częstym błędem jest myślenie, że wystarczy zmienić głębokość albo zrobić nowy otwór, żeby rozwiązać problem, gdy w rzeczywistości często trzeba myśleć o tym, żeby zmienić kierunek wiercenia. Taki sposób myślenia może prowadzić do większych problemów i dodatkowych kosztów, a to nie jest to, czego chcemy.