Zawód: Technik żeglugi śródlądowej
Kategorie: Manewrowanie statkiem Bezpieczeństwo i ratownictwo
Słowa kluczowe: Postępowanie po wypadku żeglugowym
W sytuacji, gdy statek traci zdolność manewrową albo istnieje ryzyko, że zatonie, najważniejszym, praktycznym krokiem jest jak najszybsze usunięcie go ze szlaku żeglownego na płytkie i bezpieczne miejsce. To nie jest tylko teoria — takie działanie wynika z obowiązujących na śródlądziu i morzu przepisów bezpieczeństwa żeglugi oraz zdrowego rozsądku. Chodzi przecież o to, by nie tamować ruchu innych jednostek i nie powodować dalszego zagrożenia dla ludzi, środowiska czy infrastruktury. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet przy niewielkich awariach, usunięcie statku z głównego toru wodnego minimalizuje ryzyko kolizji i umożliwia podjęcie dalszych działań ratunkowych bez paniki czy presji. Praktyka pokazuje, że „zjeżdżając” na płyciznę, można zyskać czas na podjęcie napraw, ewakuację lub poczekać na pomoc. To też jest jeden z podstawowych zapisów w większości instrukcji eksploatacyjnych jednostek pływających. W branży mówi się nawet czasem, że kapitan, który potrafi szybko i sprawnie wyprowadzić jednostkę z głównego szlaku w sytuacji awaryjnej, to ktoś, kto rzeczywiście myśli nie tylko o sobie, ale i o innych użytkownikach drogi wodnej. Szczególnie na rzekach i kanałach, gdzie żegluga jest intensywna, takie podejście traktuje się jako przejaw odpowiedzialności zawodowej. Zresztą, praktyka ratownictwa wodnego jasno pokazuje – to najskuteczniejsza pierwsza reakcja, zanim podejmie się dalsze kroki, jak naprawy czy alarmowanie odpowiednich służb.