W ramach promocji sprzedaży w zakładzie gastronomicznym nie są stosowane
Własna strona internetowa z prezentacją oferty nie jest typowym narzędziem promocji sprzedaży w wąskim, fachowym znaczeniu. Ona należy raczej do promocji ogólnej, reklamy, komunikacji marketingowej albo budowania wizerunku zakładu gastronomicznego. Strona pokazuje menu, godziny otwarcia, zdjęcia sali, możliwość rezerwacji, lokalizację czy aktualności, ale sama w sobie nie jest krótkookresowym bodźcem zachęcającym klienta do szybkiego zakupu. Promocja sprzedaży to raczej konkretna zachęta: rabat, kupon, degustacja, program lojalnościowy, bon, gratis do zamówienia. Moim zdaniem łatwo się tu pomylić, bo strona internetowa oczywiście pomaga sprzedawać, ale robi to pośrednio. W dobrej praktyce branżowej rozróżnia się działania informacyjne od aktywizujących sprzedaż. Restauracja może mieć świetną stronę z kartą dań i formularzem rezerwacji, a dopiero umieszczony na niej kupon minus 10% byłby narzędziem promocji sprzedaży.
W tym pytaniu trzeba uważać na różnicę między promocją jako całą komunikacją z rynkiem a promocją sprzedaży jako konkretnym zestawem krótkookresowych zachęt. Bony dla firm na wyżywienie pracowników są jak najbardziej narzędziem aktywizowania sprzedaży, bo zachęcają przedsiębiorstwa do regularnego korzystania z usług zakładu gastronomicznego. W praktyce może to być abonament obiadowy, karta przedpłacona albo pakiet lunchowy dla pracowników. Taki mechanizm zwiększa liczbę zamówień i stabilizuje obrót lokalu. Degustacje dań kuchni regionalnych również mieszczą się w promocji sprzedaży, bo klient dostaje próbkę produktu, poznaje smak, jakość i sposób podania, a potem łatwiej podejmuje decyzję o zakupie. To klasyczna technika stosowana przy wprowadzaniu nowych potraw, menu sezonowego albo oferty okolicznościowej. Rabaty i nagrody dla stałych klientów także są typowym elementem sprzedażowym: obniżka ceny, karta lojalnościowa, darmowy deser po kilku wizytach czy bonus do zamówienia mają bezpośrednio pobudzić zakup. Błąd najczęściej wynika z tego, że ktoś myśli: skoro coś pomaga sprzedaży, to od razu jest promocją sprzedaży. No nie do końca. Własna strona internetowa pomaga wizerunkowo i informacyjnie, ale bez konkretnego bodźca, takiego jak kupon czy oferta czasowa, jest raczej reklamą i prezentacją oferty, nie promocją sprzedaży w sensie technicznym.