Prawidłową metodą obróbki termicznej dla zrazów zawijanych jest duszenie. Ta potrawa klasycznie składa się z cienkich plastrów mięsa (najczęściej wołowiny z udźca lub zrazówki), rozbitych tłuczkiem, posmarowanych farszem lub posypanych dodatkami (boczek, ogórek kiszony, cebula, musztarda), a następnie ciasno zwiniętych i obsmażonych na gorącym tłuszczu. To obsmażanie to tylko etap wstępny – główna, właściwa obróbka to właśnie długotrwałe duszenie w niewielkiej ilości płynu, pod przykryciem. Dzięki duszeniu mięso staje się kruche, soczyste i dobrze przenika aromatem sosu. W profesjonalnej kuchni przyjmuje się, że zrazy zawijane przygotowuje się metodą duszenia w sosie własnym, warzywnym lub ciemnym sosie pieczeniowym. Utrzymywanie umiarkowanej temperatury, bez gwałtownego wrzenia, pozwala na równomierną koagulację białek i rozklejenie tkanki łącznej, co przekłada się na miękkość gotowego dania. Moim zdaniem to jedno z lepszych dań do nauki kontroli temperatury i czasu obróbki, bo bardzo wyraźnie widać różnicę między zrazem duszonym krótko i zrazem duszonym prawidłowo. W praktyce gastronomicznej zwraca się też uwagę, żeby płyn do duszenia nie przykrywał zrazów całkowicie – ma je otaczać mniej więcej do połowy wysokości, a w trakcie procesu potrawę należy co jakiś czas podlewać sosem i delikatnie obracać. To wszystko są standardowe dobre praktyki stosowane w kuchni polskiej i w szkoleniu zawodowym kucharzy.
Zrazy zawijane są klasycznym przykładem potrawy, w której kluczowe jest dobranie odpowiedniej metody obróbki termicznej do rodzaju surowca i oczekiwanego efektu kulinarnego. Mięso używane na zrazy to zazwyczaj elementy wołowe zawierające więcej tkanki łącznej, które wymagają dłuższej, łagodnej obróbki w środowisku wilgotnym. Dlatego podstawową techniką jest duszenie, a nie pieczenie, smażenie czy typowe gotowanie w dużej ilości wody. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro zrazy są najpierw obsmażane, to całą potrawę traktuje się jako „smażoną”. Obsmażanie to jednak tylko etap wstępny – ma na celu zrumienienie powierzchni, wytworzenie związków Maillarda i zamknięcie porów, a nie pełne przygotowanie potrawy. Sama obróbka właściwa odbywa się już w procesie duszenia, z dodatkiem płynu i pod przykryciem. Podobnie bywa z pieczeniem: ktoś może kojarzyć mięso w sosie z pieczenią, więc automatycznie wybiera pieczenie jako metodę. Tymczasem pieczenie odbywa się głównie w środowisku suchym (np. w piecu konwekcyjno-parowym z przewagą suchego powietrza), a zrazy zawijane potrzebują otoczenia wilgotnego, stosunkowo niskiej i stabilnej temperatury oraz kontaktu z sosem. Gotowanie w dużej ilości wody byłoby z kolei niekorzystne, bo wypłukałoby znaczną część składników smakowo-zapachowych z mięsa i farszu, a zrazy straciłyby swój charakterystyczny, skoncentrowany smak. W profesjonalnych standardach technologii gastronomicznej zrazy zawijane są klasyfikowane jednoznacznie jako potrawa duszona, z etapem wstępnego obsmażania, dlatego wybór innej metody wynika najczęściej z mylenia etapów procesu lub zbyt ogólnego kojarzenia mięsa z jedną ulubioną techniką, bez analizy surowca i celu technologicznego.