Prawidłowy opis zachowania łańcucha chłodniczego przy mrożonkach warzywnych to właśnie „jest sypki”. W dobrze zamrożonym, prawidłowo transportowanym zielonym groszku każde ziarenko powinno dać się łatwo oddzielić od pozostałych, bez sklejania, bez dużych brył i bez grubej warstwy lodu. Świadczy to o tym, że temperatura w całym cyklu – od zamrażania, przez transport, aż do przyjęcia do magazynu – była utrzymywana na stabilnym poziomie, zwykle ok. –18°C lub niżej, zgodnie z dobrymi praktykami GHP/GMP i wymaganiami systemu HACCP. W gastronomii przy odbiorze towaru kucharz lub magazynier powinien zawsze sprawdzić właśnie tę „sypkość” mrożonki, dotykając opakowania i lekko nim potrząsając. Jeśli w środku wyraźnie czuć pojedyncze ziarenka, a nie twardy blok, to jest to bardzo dobry znak. W praktyce zawodowej zwraca się też uwagę, czy opakowanie nie jest wilgotne z zewnątrz, czy nie ma śladów rozmrożenia i ponownego zamrożenia, oraz czy deklarowana na etykiecie temperatura przechowywania jest zgodna z warunkami w magazynie mroźniczym. Moim zdaniem to jedno z prostszych, ale bardzo skutecznych kryteriów oceny jakości dostawy – nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu, a pozwala szybko wychwycić problem z przerwaniem łańcucha chłodniczego, który mógłby później wpływać na jakość potrawy, strukturę warzywa, a nawet bezpieczeństwo żywności.
Opis jakości mrożonego groszku przy przyjęciu do magazynu jest jednym z podstawowych, praktycznych testów, czy łańcuch chłodniczy został zachowany. Jeśli groszek jest miękki, to znaczy, że doszło do częściowego rozmrożenia – w temperaturze wyższej niż zalecane –18°C struktura komórkowa warzywa zaczyna się rozpadać, tkanki tracą jędrność, a po ponownym zamrożeniu produkt staje się wodnisty i ma gorszą konsystencję. To typowy objaw naruszenia ciągłości chłodzenia. W profesjonalnej gastronomii taki towar powinien budzić od razu duże podejrzenia. Z kolei tworzenie zbryleń o różnej wielkości najczęściej wynika z tego, że część wody na powierzchni ziarnek uległa rozmrożeniu, a potem ponownie zamarzła, sklejając groszek w większe grudki. To także bardzo charakterystyczny znak, że produkt miał w trakcie transportu lub magazynowania wahania temperatury. Im większe bryły, tym większe ryzyko, że środek takiej bryły nie był wystarczająco szybko schładzany i mógł przez jakiś czas znajdować się w niebezpiecznym zakresie temperatur. Podobnie gruba warstwa lodu na ziarnach nie jest oznaką „dobrego mrożenia”, tylko raczej dowodem na kondensację i ponowne zamarzanie wilgoci. Często dzieje się tak, gdy opakowanie było nieszczelne, produkt był wystawiany na wyższe temperatury albo przechowywany w źle ustawionej zamrażarce, gdzie dochodzi do częstych otwarć drzwi i napływu ciepłego, wilgotnego powietrza. Typowym błędem myślowym jest założenie, że „więcej lodu” oznacza „bardziej zamrożone” – w rzeczywistości w technologii żywności przy produktach mrożonych dąży się do zachowania jak najbardziej naturalnej struktury surowca, bez dodatkowych skupisk lodu i bez widocznych śladów rozmrażania. Z punktu widzenia zasad HACCP i dobrych praktyk higienicznych, jedynym prawidłowym objawem utrzymania łańcucha chłodniczego jest sypka, równomiernie zamrożona mrożonka, bez miękkości, bez zbryleń i bez nadmiernego oszronienia.